BS Polonia po sześciu kolejnych playoffowych zwycięstwach jest już w najlepszej czwórce całej 2. ligi.
Przypomnijmy sobie tylko poprzedni wyjazd BS Polonii w 2. rundzie play offu na mecz z Księżakiem Łowicz. Po wygraniu w Hali na Skarpie pierwszego spotkania 71:69, w drugim nasi koszykarze prowadzili tylko na początku 2:0 i 4:2 oraz po ostatniej akcji na zwycięstwo 75:74 na niecałe dwie sekundy przed końcem! Przez większość meczu prowadził Księżak, w trzeciej kwarcie nawet 15 punktami, ale na nic mu się to zdało. W pierwszym ćwierćfinale z Koszem Ciepłomaksem Kompaktowym Pleszew przy Modrzewskiego zwycięstwo 81:63 było, jak widać, bardziej okazałe, a drugi mecz w serii - w piątkowe Święto Ludzi Pracy - rozpoczął się tradycyjnie od wygrania przez Jarosława Giżyńskiego pierwszej piłki, po czym szybkie dwa punkty zdobył nasz kapitan Paweł Zmarlak, który raczej taktycznie przesiedział pierwszy mecz tych drużyn na ławce. Goście prowadzili jeszcze 2:1 w 26 sekundzie, gdy Patryk Marek wykorzystał wolnego, a potem było 3:2 dla gospodarzy i 3:3 po osobistym Zmarlaka. Wtedy jednak Marek trafił za dwa, Jacek Rutecki za... pięć (2+3). Przerwał to „dwójką” Wojciech Leszczyński, ale De Ante Barnes i Rutecki dołożyli dwie „dwójki”, a na dwa „oczka” Krzysztofa Wąsowicza Rutecki odpowiedział trzema i zaraz na kolejne dwa Giżyńskiego trzema zareagował Bartosz Rachwalski, który za moment dołożył jeszcze oba wolne. Po jednym wolnym Yevhena Balabana Mikołaj Spała trafił zza łuku, na 25:10, czyli podobnie jak w Łowiczu było 15 pkt przewagi miejscowych. Michał Medes dobił jeszcze dwa pkt, a pleszewianie mogli jeszcze w tej kwarcie odskoczyć na +15, ale Jędrzej Janowicz zmarnował oba wolne.
Drugą kwartę z rozmachem rozpoczęła Polonia: „dwójką” Medesa z obrotu, potem jego jednym osobistym i dwiema „trójkami”: Wojciecha Zuba i Wąsowicza i nasi przegrywali tylko 21:25, jednak każda akcja rodzi reakcję. Dwa pkt Macieja Rostalskiego, trzy znów Ruteckiego, dwa wolne Marka i dwa razem Ruteckiego i było 34:21. Trudno było nie zareagować, więc Giżyński do dwóch wolnych dołożył dwa „oczka” naraz, potem po punkcie zaliczyli Rutecki i Wąsowicz, ale już Barnes poskładał 2+1, a Janowicz dopełnił „dwójką” na 40:26. Wąsowicz zmniejszył różnicę dwoma trafieniami z linii „pomalowanego”, na co Janowicz odpowiedział jednym. Ostatnie słowo przed dużą przerwą należało znów do Wąsowicza (2) i Leszczyńskiego (3) na 41:33 dla miejscowych po 20 minutach.
Start do trzecich 10 minut to 8:0 dla gospodarzy: M. Spała 2 oraz Marek i Rutecki po 3! Na 16 pkt różnicy zareagował jak przystało na kapitana Zmarlak dwoma „oczkami”, co otworzyło serię BS-u: Zub 3, Wąsowicz 2, znów kapitan 1+1 i zaraz 2 i było 49:44 dla Kompaktowych. Mamy ich!? No, jeszcze nie, bo Rutecki nie przestrzelił obu wolnych, jednak Zub był od niego lepszy, bo z gracją od tablicy trafił wszystkie trzy po faulu przy rzucie z daleka. Janowicz trafił dwa z dwóch, na co Balaban odgryzł się dwoma pkt z bliska, a Medes dołożył jeden z linii. Jeszcze M. Spała trafił „dwójkę”, ale koniec kwarty to 5 pkt Zuba (3 i 1+1), co dało remis 55:55!
Nasi złapali kontakt, ale rywale ani myśleli odpuszczać. Marek trafił za dwa, Medes też (1+1), a Zub 1 za „technika” gospodarzy. Króciutko prowadziliśmy punktem, bo Rutecki trafił za trzy, ale po faulu akcji za cztery się nie dorobił. Dwójka Wąsowicza dała kolejny remis 60:60,
a wolne Medesa i „dwójka” Leszczyńskiego 4-punktowe prowadzenie Królowej. Wsad Barnesa dał gospodarzom nadzieję, którą wydawało się, że rozwiali Paweł Respondek dwoma i Giżyński trzema punktami, jednak nie zrezygnował głównie Janowicz. Przycelował zza łuku, poprawił jednym z dwóch wolnych, na co Giżyński skompletował „trójkę” (2 + 1). To samo zrobił Janowicz na 71:74. Tenże Janowicz próbował zza łuku na kolejny remis, ale bezskutecznie. Na 7 sekund przed końcem oba wolne trafił Zub (71:76), a Pleszewianie oczywiście wzięli kolejny czas i Barnes zmniejszył na 73:76, ale to już było wszystko na co miejscowych było stać.
Jeśli do awansu potrzeba dwóch zwycięstw, to po co grać trzy mecze? Królowa Śląska trzyma się tej zasady, więc w środę 6 maja meczu nie będzie, ale kolejny termin to sobota, 9 maja, i w Hali na Skarpie pierwszy mecz półfinałowy - z kim, jeszcze nie wiadomo...
Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew 73:76 BS Polonia Bytom
25:12, 16:21, 14:22, 18:21
Polonia: Zub 17 (3x3), Wąsowicz 14 (1x3), Giżyński 14 (1x3), Medes 10,
Zmarlak 9, Leszczyński 7, Balaban 3, Respondek 2, Dawdo.
Najwięcej dla gospodarzy: Rutecki 24 (5x3), Janowicz 14 (1x3), Barnes
11, Marek 10 (1x3).