sobota, 17 październik 2026 21:25

Wielkie emocje do ostatnich sekund. Koszykarze Polonii ulegli Kotwicy Kołobrzeg

To był dreszczowiec, który obfitował w wiele zwrotów akcji. Koszykarze Polonii Bytom nie sprostali Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg w spotkaniu 5. kolejki rozgrywek PZKosz 1. Ligi koszykówki. Bytomski beniaminek prowadził już różnicą nawet 18 punktów, ale w dramatycznej końcówce rywale przechylili szalę zwycięstwa na swa korzyść i ostatecznie triumfowali 91:87.

Koszykarze Polonii Bytom do starcia z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg przystąpili opromienieni wyjazdową wygraną z Solverą Sokołem Łańcut i pierwsza kwarta była piorunująca w wykonaniu Królowej Śląska. Z dystansu szalał Jarosław Giżyński, cenne punkty dokładał Wojciech Leszczyński i po kilku minutach na tablicy wyników zrobiło się 25:7. Podopieczni Mariusza Bacika po pierwszej części gry prowadzili 34:18, ale po kilku minutach gry stracili dobrze dysponowanego Konrada Dawdo, który doznał urazu stawu skokowego. Z podobnym urazem zmaga się dodatkowo Piotr Karpacz, który w sobotni wieczór w ogóle nie wybiegł na parkiet.

- Mocno ograniczyło to naszą rotację wśród graczy podkoszowych i miało wpływ na końcówkę meczu – wspominał na pomeczowej konferencji prasowej trener Mariusz Bacik.

Ekipa z Kołobrzegu, która do Bytomia przyjechała po trzech kolejnych porażkach rozkręcała się powoli, ale w drugiej kwarcie wróciła do gry. Ekipa prowadzona przez trenera Rafała Franka sukcesywnie odrabiała straty, a poczynaniami zespołu kierował niezmordowany 38-letni Amerykanin James Washington. Na pierwszej przerwie Poloniści prowadzili jeszcze 47:41, a po trzeciej odsłonie powiększyli swą przewagę do 11 oczek (73:62).

Kluczowa dla losów spotkania okazała się ostatnia kwarta, w której gospodarze opadli z sił i razili nieskutecznością. Kołobrzeżanie na pięć minut przed końcem objęli po raz pierwszy prowadzenie, którego nie oddali już do końcowej syreny.

- Złamali nas, to był decydujący moment – kręcił głową z niezadowoleniem kapitan Wojciech Leszczyński. W ostatnich kilkudziesięciu sekundach Niebiesko-Czerwoni mogli jeszcze doprowadzić do remisu, ale ostatecznie Kotwica wywiozła ze Skarpy pełną pulę po wygranej 91:87.

- W oczy rzuca się też słaba skuteczność Devina Hutchinsona, który trafił tylko jeden z dziewięciu rzutów z gry. Pewnie mocno to odchoruje. Nie uważam, że rywale znaleźli na niego sposób. Dziś był po prostu nieskuteczny, bo miał czyste pozycje rzutowe – tłumaczył po mezu trener Bacik.

Po pięciu seriach gier na zapleczu PGE Basket Ligi koszykarze Polonii legitymują się bilansem 2-3. W szóstej kolejce Królową Śląska czeka wyjazdowe starcie z KSK Qemetica Notecią Inowrocław, które zaplanowano na sobotę, 24 października o godz. 18.00. Za dwa tygodnie do Bytomia przyjedzie natomiast Polonia 1912 Leszno – początek meczu również o godz. 20.00.

BS Polonia Bytom – Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg 87:91 (34:18, 13:23, 26:21, 14:29)

Dla Polonii punktowali: Jarosław Giżyński 21 (5x3), Michał Medes 14, Wojciech Leszczyński 13 (1x3), Krzysztof Wąsowicz 10, Sean Biernacki 7, Devin Hutchinson 6 (1x3), Konrad Dawdo 6, Wojciech Zub 5 (1x3), Kacper Indyk 5.

Najwięcej dla Kotwicy: James Washington 16 (2x3), Mateusz Kaszowski 12 (4x3), Szymon Długosz 12, Paweł Leończyk 12, Dominik Rutkowski 10 (1x3).