AKTUALNOŚCI

AKTUALNOŚCI

 

BS Polonia już w drugim meczu z Księżakiem zapewniła sobie wygraną w 2. rundzie play offu, ale emocji nie brakowało...
 
 
Po minimalnym, ale w pełni zasłużonym zwycięstwie w Hali na Skarpie Królowa Śląska jechała do Łowicza na mecz z Księżakiem, by powalczyć o awans już w drugim spotkaniu i czekać na rywala w ćwierćfinale play offu. Zaczęło się bardzo dobrze od dwóch punktów Wojciecha Leszczyńskiego, ale szybko wyrównał Patryk Gospodarek. Kolejne dwa punkty zdobył pojedynczo Jarosław Giżyński, ale wtedy pierwszą „trójkę” sfinalizował Maciej Czemerys na 5:4 dla gospodarzy, których prowadzenie wkrótce wystrzeliło do 11:4 po „dwójkach” Krystiana Koźluka, Jakuba Kukieły i Kacpra Rogowskiego. Nasi się tym nie
przejęli i dwa wolne Yevhena Balabana oraz dwa „kompaktowe” punkty Krzysztofa Wąsowicza pozwoliły zmniejszyć dystans, co jednak „dwójką” popsuł nam Jakub Kukieła. Na kolejne dwa wolne - Leszczyńskiego -
rywale zareagowali „składaną trójką” Jakuba Brandysa oraz „dwójką” Czemerysa. Na 12:18 zmniejszył Leszczyński, ale łowiczanin Gospodarek trafił za trzy niemal równo z syreną na 21:12 po pierwszej kwarcie. Taki wynik obowiązywał po pierwszych 10 minutach, a tę „trójkę” odwołano dopiero przed trzecią kwartą jako zdobytą po czasie, więc
prawdziwy wynik na pierwszej przerwie to było 18:12 dla Księżaka.
 
Zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony jednego wolnego trafił Filip Munyama, ale „trójką” odpowiedział Jarosław Giżyński, a za moment piłkę przechwycił Leszczyński, w efekcie czego Wąsowicz z kozła asystował Balabanowi na 19:17. Wtedy jednak solo po dwa poszedł Gospodarek, a wkrótce oba osobiste wykorzystał Czemerys. Po drugiej stronie „dwójkę” po zwodach zdobył Wąsowicz, a dla Księżaka „jedynkę” ustrzelił Koźluk, a za chwilę dwie „jedynki” Brandys. Faulowany Daniel Dawdo trafił spod kosza, ale „trójki” nie poskładał, a Brandys właśnie
trafił za trzy. Dawdo i Koźluk dołożyli po punkcie, a ten pierwszy jeszcze półobrotem zwiódł rywali i zapisał dwa „oczka”. Kukieła i Koźluk też trafili po „dwójce”, a końcówka kwarty to 6 bytomskich punktów (po 2 Dawdy, Wąsowicza i Michała Medesa, te ostatnie po asystach Leszczyńskiego) na 34:30 dla miejscowych, choć na tablicy widniało 37:30, co robiło sporą różnicę.
 
Likwidację tej „trójki” spiker ogłosił przed rozpoczęciem drugiej połowy, co naturalnie wzbudziło mieszane uczucia - głośną dezaprobatę kibiców miejscowych oraz aplauz naszego stowarzyszenia, którego dużej grupy oczywiście na tym obiekcie zabraknąć nie mogło.
 
Żeby jednak nie był tak miło Gospodarek zaraz trafił zza łuku i jednak stało się 37:30. Dwa punkty po uwolnieniu się od rywala zdobył spod kosza kapitan Zmarlak, ale Gospodarek znów walnął za trzy, Koźluk za dwa i jeszcze Gospodarek za dwa. 44:32 mogło już zacząć uwierać, ale
Dawdo trafił dwa osobiste. Wtedy Czemerys i Gospodarek dołożyli „piątkę” (3 + 2), na 15 punktów przewagi (!), co poprawił trochę wolnymi Balaban, a „doprawił” dwoma pkt Wojciech Zub. Tenże Zub był potem faulowany, ale zanim rzucił „osobiście” to po drugiej stronie jeden rzut - celny - miał Czemerys za faul techniczny naszej ławki. Potem Zub też zdobył punkt, a jego drugą próbę fantastycznie dobił
Medes i wyszła akcja za trzy. Akcję za trzy zaprezentował też zaraz Czemerys, ale jedną piłką, a Medes trafił oba wolne. Munyama znów „odpalił” zza 6,25 m, a Wąsowicz sprzed łuku. Nie minęło 15 sekund,
gdy Munyama znów nie pomylił się z daleka, ale wtedy Medes odpowiedział dwoma, a Leszczyński trzema punktami. Kwartę zakończył wolnymi Koźluk na 61:50 dla gospodarzy.
 
Czwartą odsłonę bardzo dobrze rozpoczęli nasi: Giżyński spod kosza i solo Zub, ale Czemerys szczęśliwie zdobył dwa „oczka”. Na 63:57 „trójką” zmniejszył Balaban, jednak Munyama wsadem znów dał swoim oddech. Na krótko, bo Zub po przechwycie i asyście Wąsowicza zdobył
dwa pkty, a Leszczyński trzy po asyście Medesa. Gdy Balaban trafił dwa razy po faulu, było już tylko 65:64 dla Księżaka. Wtedy jednak Munyama nie zawahał się za trzy, ale Zub też (68:67). Teraz faulowany Gospodarek złożył „trójkę”, ale Zub tak samo (71:70)! Gospodarek trafił znów za trzy, a Zub „tylko” za dwa (74:72). Leszczyński zmniejszył do 74:73, a Czemerys wyjechał z piłką za linię boczną! Trener Mariusz Bacik wziął czas, po którym Wąsowicz majestatycznie przesuwał się z piłką aż perfekcyjnie obsłużył pod koszem Medesa, który z bliska zdobył punkty na 75:74! Do końca pozostawała sekunda i
siedem dziesiątych. Łowiczanie mieli jeszcze piłkę z boku, ale bytomski pressing już nie pozwolił na oddanie celnego rzutu. Królowa Śląska triumfowała w meczu, w którym prowadziła tylko na początku (2:0 i 4:2) i tuż przed syreną. Epickie zwycięstwo!
 
 

KS Księżak Łowicz 74:75 BS Polonia Bytom

18:12, 16:18, 27:20, 13:25

 
Polonia: Zub 15 (1x3), Leszczyński 13 (2x3), Balaban 11 (1x3), Medes 10, Dawdo 9, Wąsowicz 8, Giżyński 7 (1x3), Zmarlak 2, Siwik, Respondek, Cisowski.
 
Najwięcej dla łowiczan: Gospodarek 20 (3x3), Czemerys 16 (3x3), Munyama 12 (3x3).
 
 
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw 2-0 dla bytomian i ich awans do kolejnej rundy play offu. Ćwierćfinałowego rywala, którym będzie zwycięzca rywalizacji Pogoni Mogilno z Koszem Ciepłomaxem Kompaktowym
Pleszew, poznamy być może już w sobotę, a najpóźniej w środę, 22 kwietnia. W pierwszym meczu zespół z Pleszewa wygrał u siebie 88:81. Kimkolwiek będzie rywal Królowej, pierwszy mecz odbędzie w sobotę, 25
kwietnia, w Hali na Skarpie. Gra się jeszcze do dwóch zwycięstw.
BS Polonia drugi mecz drugiej rundy play offu zagra w Łowiczu już w czwartek.
 
 
Mamy świeżo w pamięci sobotni mecz z Księżakiem w Hali na Skarpie, który zdecydowanie różnił się od większości spotkań, jakie w tym sezonie oglądaliśmy przy Modrzewskiego. Różnić się jednak nie musiał, bo po pierwszej kwarcie - rozpoznawczej, wszak te drużyny grały ze sobą o stawkę po raz pierwszy - Królowa Śląska zdobyła przewagę i systematycznie ją powiększała, aż do plus 19 w ostatniej kwarcie. Po nerwowej końcówce nasz zespół wygrał dwoma punktami, ale wiemy, że na tym etapie zwycięstwo minimalne ma taki sam wymiar co 40-punktowe, więc co się zdarzyło w Szombierkach niech pozostanie w Szombierkach, a wnioski należy przenieść na drugi mecz na wyjeździe.
 
Do Łowicza można jechać z optymizmem, na przykład dlatego że do gry po długiej przerwie wrócił Michał Medes i od razu pokazał, że tego czasu nie stracił, a wręcz szlifował swój talent. Przy wygranej dwoma „oczkami” jego trzy fantastyczne trafienia zza łuku mają swoją wymowę, choć na pewno nie możemy napisać, że sam Medes wygrał mecz, bo na przykład jako znakomity wykonawca zadań specjalnych pokazuje się Jarosław Giżyński. To on w rundzie zasadniczej równo z syreną trafił za trzy punkty na pierwszą dogrywkę z KKS-em Tarnowskie Góry, a w tym samym momencie pierwszego meczu z Księżakiem z osobistego odbił piłkę od obręczy tak, żeby w powietrzu doczekała końca gry! Mamy też w składzie MVP rundy zasadniczej w naszej grupie, Krzysztofa Wąsowicza; mamy niezrównanego asystenta, kapitana Pawła Zmarlaka, także niezmordowanego Wojciecha Leszczyńskiego. Mamy precyzyjnego „trójkowicza” Wojciecha Zuba czy dobrze odnajdującego się pod koszem Yevhena Balabana. Nie zapominamy o zaletach Pawła Respondka, Daniela Dawdy i Olafa Klonowskiego i mocno liczymy na utalentowanych najmłodszych: Maksymiliana Siwika, Jakuba Cisowskiego i Bartosza Ufniaka. Nie możemy niestety liczyć na kontuzjowanych Rafała Serwańskiego i Jakuba Barana, ale niezachwianie wierzymy w dobre przygotowanie taktyczno-psychologiczne naszych koszykarzy przez trenerów Mariusza Bacika i Pawła Wołk-Jankowskiego, a wszystkich wymienionych oddajemy w pieczę charyzmatycznego kierownika drużyny, Stanisława Kormana, więc przed kim mielibyśmy pękać?!
 
 
● 2. runda play offu 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - drugi mecz
● KS Księżak Łowicz - BS Polonia Bytom
● Czwartek, 16 kwietnia, godz. 19.00
● Hala OSiR nr 1, Łowicz, ul. Jana Pawła II 3
 
 
Gdyby jednak Królowej Śląska nie udało się w Łowiczu uzyskać awansu do kolejnej rundy, to mamy w zanadrzu trzeci mecz w środę, 22 kwietnia, w Bytomiu, na który na razie...
 
NIE ZAPRASZAMY!

Już wiemy, że play off to zupełnie inna bajka niż runda zasadnicza, ale najważniejsze, że Królowa Śląska wygrała pierwszy mecz z łowiczanami...

Zaczęło się tak, jak większość tegosezonowych meczów w Hali na Skarpie: Jarosław Giżyński wygrał rzut sędziowski, a pierwsze dwa punkty zdobył Wojciech Leszczyński „półwsadem” po asyście Wojciecha Zuba. Kolejne dwa pkt zdobył Krzysztof Wąsowicz, który sam zebrał piłkę w obronie, a za moment - po przechwycie Pawła Zmarlaka - asystował Zubowi przy trafieniu z półdystansu. I jeszcze raz Wąsowicz - MVP sezonu zasadniczego w grupie C - po własnej zbiórce trafił w sposób ekwilibrystyczny, gdy wydawało się, że zdobyć punktów z tego nie można! Po ładnym zespołowym wstępie było 8:0 i można było pomyśleć, że będzie jak w naszej grupie, w której – przypomnijmy – BS Polonia przegrała tylko raz. Jednak Księżak grał w grupie B i choć zajął tam 5. miejsce, to Na Skarpie szybko się odgryzł. Naszym rzut przestał „siedzieć”, a rywale wyszli na... prowadzenie 9:8: Patryk Gospodarek za 2, Krystian Koźluk 2 x 2 i Filip Munyama za trzy. Teraz jednak za trzy trafił również Zub, ale „trójką” odpowiedział Gospodarek (11:12). Yevhen Balaban przycelował hakiem, a Koźluk odpowiedział z obrotu. Ostatnie punkty w tej kwarcie zdobył Jakub Kukieła i Królowa schodziła na pierwszej przerwę z mankiem minus 3.
 
Druga odsłona rozpoczęła się od niezwykłej serii trafień zza łuku. Zaczął Michał Medes, który długo pauzował z powodu kontuzji, ale wcześniej znany był z innych atutów. W rewanżu dwie „trójki” trafił Maciej Czemerys, ale również dwoma odpowiedział Medes, co dało naszemu środkowemu trzy kolejne (!) celne rzuty zza łuku. Było 22:22, ale Czemerysowi było jeszcze mało, więc zaraz dorzucił dwa „oczka”. Na kolejny remis, 24:24, zapracował Daniel Dawdo po świetnej asyście Leszczyńskiego, a na trzypunktowe prowadzenie wywiódł nas zza łuku Wąsowicz. Leszczyński dołożył „oczko”, a Paweł Respondek kolejne trzy (31:24), jednak łowiczanie ciągle jeszcze byli pełni wiary i Gospodarek zdobył następne 5 pkt (1+1 i... 3), ale jak zabawa to zabawa: kolejne dwie „trójki” to dzieło Zmarlaka i Leszczyńskiego. Wkrótce Kacper Rogowski, Giżyński i Paweł Zalewski wykorzystali po dwa wolne, a ostatnią „dwójkę” w pierwszej połowie zaliczył Wąsowicz na 41:33 na dużej przerwie.
 
Trzecią kwartę dwoma punktami otworzył Zub, ale Zalewski skwitował to trzema, a Rogowski dołożył dwa. Wtedy jednak Poloniści zaczęli rywalom uciekać: Zub trafił kolejne 2 po asyście Leszczyńskiego z kozła, Giżyński zablokował groźnego Gospodarka, faulowany Leszczyński trafił w zupełnie niezwykły sposób, a jeszcze poskładał „trójkę” (2 + 1), potem Zub dodał trzy „jedynki”, a Giżyński jedną z faul techniczny na 52:38 i goście wzięli czas. Po time oucie Kukieła złożył „trojkę”, ale Wąsowicz, Medes i Balaban... „siódemkę” (2 + 2 + 3). Potem znowu seria wolnych: po dwa wykorzystali Gospodarek, Medes i Koźluk, a ostatnią „dwójkę” w tej odsłonie solówką dołożył Respondek na 63:45 po 30 minutach.
 
18 punktów przewagi wyglądało bardzo pozytywnie, ale to jest play off, czyli inna gra. Gospodarek zaczął od dwóch punktów, a Jakub Brandys dołożył dwa pojedyncze, wtedy nasz Jakub, Cisowski, trafił zza 6,25, a Giżyński oba osobiste i był 19 pkt do przodu. Wtedy jednak coś się... popsuło. Zalewski trafił za trzy, Gospodarek dwa po jednym, Karol Kołodziejczyk dwa po kontrze, a Munyama 2 + 1 po faulu i było 68:59. Gdy kapitan Zmarlak po akcji i asyście Olafa Klonowskiego trafił na 70:59, do końca były 2 minuty, ale to goście byli w „sztosie”. Munyama trafił tylko za raz, ale Czemerys za trzy, jednak za moment tylko osobisty punkt, za to Zalewski dodał „piątkę” (2 + 3) i było tylko 70:69 i trochę ponad 4 sekundy! Trener Mariusz Bacik wziął czas, po którym rywale musieli faulować. Giżyński na półtorej sekundy przed końcem trafił pierwszego wolnego, a drugiego świadomie trafił w obręcz, a zanim odbita piłka wpadła w czyjeś ręce, rozległa się syrena. Uff!
 
- Podczas długiej przerwy na leczenie kontuzji ćwiczyłem wszystkie elementy koszykówki, które mogłem, także rzuty za trzy - powiedział najskuteczniejszy w sobotę w BS Polonii Michał Medes. - W tym sezonie rzucałem zza łuku może 10 razy, ale pokazałem, że tak też potrafię ukłuć. Jeszcze nie gram w pełnym wymiarze czasowym, bo musimy patrzeć długofalowo, więc trzeba też odpocząć. Cieszę się jednak, że jestem już zdrowy. W nerwowej końcówce rywale postawili strefę, a nas mogło dopaść jakieś rozluźnienie. Musimy wyeliminować błędy, bo na pewno chciałbym żebyśmy wygrali w Łowiczu i bez trzeciego meczu szykowali się na kolejnego rywala...
 
 
BS Polonia Bytom 71:69 KS Księżak Łowicz
13:16, 28:17, 22:12, 8:24
 
Stan w serii do dwóch zwycięstw 1-0
 
Polonia: Medes 13 (3x3), Zub 12 (1x3), Wąsowicz 11 (1x3), Leszczyński 9 (1x3), Giżyński 6, Zmarlak 5 (1x3), Balaban 5 (1x3), Respondek 5 (1x3), Cisowski 3 (1x3), Dawdo 2, Siwik, Klonowski.
 
Najwięcej dla rywali: Gospodarek 16 (2x3), Zalewski 13 (3x3), Czemerys 12 (3x3)
 
 
Drugi mecz odbędzie się w czwartek, 16 kwietnia, w Łowiczu; początek o 19.00.

Królowa Śląska trafiła na rywala z miasta na Mazowszu, ale w województwie łódzkim.

Księżak Łowicz w rundzie zasadniczej grupy B 2. ligi zajął 5. miejsc z bilansem 21 zwycięstw i 9 porażek, wśród których były dwie z AZS-e AWF-em Warszawa - u siebie 72:82, a w stolicy aż 48:95. Jednak play-off to zupełnie inna bajka - czwarty w tabeli AZS przegrał w Łowiczu dziewiętnastoma punktami, a u siebie wygrał tylko trzema i już zakończył sezon, a łowiczanie będą gościli przy Modrzewskiego.

W dzisiejszych czasach mówi się, że jak czegoś nie ma w internecie, to nie ma go wcale, ale informacji o Klubie Sportowym Księżak jest niewiele. Nie można oczywiście pominąć tego, że ten klub w latach 2018-22 grał w 1. lidze, a najlepiej zaprezentował się w sezonie 2019/20, gdy zajął 5. miejsce. Tu warto przypomnieć, że Królowa Śląska na zapleczu ekstraligi grała w sezonie 2022/23, więc z łowiczanami się rozminęła. W XXI wieku Księżak - poza pięcioma sezonami w 1. lidze - jest zasiedziałym drugoligowcem, ale nigdy w tej samej grupie co Polonia, a nawet gdy oba zespoły grały w play offie, to na siebie nie wpadły. Teraz będzie ich pierwszy mecz o stawkę.

Jest jeszcze jedna informacja na temat naszych sobotnich rywali i to bardzo... nietypowa. Otóż od lipca 2025 roku KS Księżak Łowicz działa w ramach sekcji koszykówki spółki miejskiej Pelikan Łowicz Sp. z o.o., której zadaniem jest prowadzenie seniorskiego klubu koszykarskiego mężczyzn, a celem tworzenie profesjonalnej organizacji sportowej, która będzie łączyła lokalną społeczność (i nie tylko) wokół koszykówki opartej na uniwersalnych wartościach. W pewnych granicach można by to nawet porównać do trójsekcyjnego Bytomskiego Sportu, w którym jednak piłkarze, hokeiści i koszykarze grają pod tą samą historyczną nazwą Polonia, więc zróżnicowanie łowickich nazw można uważać za precedensowe.

Trenerem Księżaka jest 32-letni Krzysztof Szemieta, który również wspomaga podopiecznych na parkiecie, ale z Akademikami z Warszawy nie grał. Rówieśnikiem trenera jest Patryk Gospodarek, który w sezonie 2013/14 grał w Mickiewiczu Katowice z naszym trenerem Pawłem Wołk-Jankowskim! Gospodarek w tym sezonie zdobył już 478 pkt i jest w Księżaku najskuteczniejszy. Jest jeszcze 31-letni ponaddwumetrowy Krystian Koźluk. 200 cm przekroczyli również Jakub Kukieła i Jan Doroba, ale nie chwalmy zaocznie rywala, bo nasi koszykarze, którzy - przypomnijmy - przegrali tylko raz w rundzie zasadniczej, na pewno nie będą mieli kompleksów, tym bardziej że do gry wrócił Michał Medes, a nieobecność w rewanżu z Wisłą kapitana Pawła Zmarlaka była chyba krótkotrwała, a zastępujący go w tej roli Krzysztof Wąsowicz to MVP rundy zasadniczej grupy C i oczywiście gracz pierwszej piątki tejże grupy. Przede wszystkim jednak nasz sztab szkoleniowy dobrze przygotuje zespół do tej rywalizacji, która trwać będzie do dwóch zwycięstw, w systemie Bytom - Łowicz (w... czwartek, 16 kwietnia od godz. 19.00) i znów Bytom, jeśli będzie trzeba...

● 2. runda play offu 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - pierwszy mecz

● BS Polonia Bytom - KS Księżak Łowicz

● Sobota, 11 kwietnia, godz. 18.00

● Hala Na Skarpie, ul. Frycza-Modrzewskiego 5a

ZAPRASZAMY

 

Po wyeliminowaniu TS Wisły Kraków poprzeczka w fazie play-off przed koszykarzami BS Polonii Bytom zostaje zawieszona znacznie wyżej. W drugiej rundzie rywalem zespołu Mariusza Bacika będzie KS Księżak Łowicz, który już na otwarcie play-off odprawił wyżej notowanego rywala. “- Uważam, że zajęcie piątego miejsca po sezonie zasadniczym było poniżej ich potencjału” - podkreśla trener Paweł Wołk-Jankowski analizując grę kolejnego rywala Polonii. 

Faza play-off drugoligowych rozgrywek powoli nabiera tempa. Koszykarze BS Polonii Bytom przebrnęli pierwszą przeszkodę i po dwóch wygranych nad TS Wisłą Kraków zameldowali się w drugiej rundzie. Tam podopiecznych Mariusza Bacika czeka starcie z KS Księżakiem Łowicz, który w grupie B po fazie zasadniczej uplasował się na piątej pozycji.  

W pierwszej rundzie łowiczanie odprawili natomiast z kwitkiem wyżej notowany po pierwszej części sezonu AZS AWF Warszawa. W pierwszym meczu Księżak triumfował u siebie 81:62, a w rewanżu nieznacznie lepszy był stołeczny zespół. Porażka 83:86 i lepszy bilans w dwumeczu sprawił, że to ekipa z Łowicza stanie naprzeciw Niebiesko-Czerwonym w drugiej rundzie. 

Łowiczanie w fazie zasadniczej uzbierali na swoim koncie 51 punktów. Na ten dorobek składa się 21 wygranych i 9 porażek. W wielu meczach Księżak potrafił też napsuć krwi faworyzowanym rywalom, czego dowodem jest choćby wyeliminowanie ekipy z Warszawy. Niech to będzie najlepszą przestrogą dla Polonistów. 

“Zespół z Łowicza składa się kilku bardzo doświadczonych i kilku młodszych zawodników. Trzon drużyny stanowią rozgrywający Patryk Gospodarek i środkowy Krystian Koźluk. Jednak jeśli defensywa za bardzo skupia się na tej dwójce, to trener może uruchamiać następne opcje zwłaszcza w postaci strzelców z dystansu. Dzięki temu jest to zespół zawsze groźny z wieloma opcjami w ofensywie, szczególnie trudny do ogrania w swojej hali. Uważam, że zajęcie piątego miejsca po sezonie zasadniczym było poniżej ich potencjału” - podkreśla asystent trenera Mariusza Bacika Paweł Wołk-Jankowski. 

Na tym etapie play-off walka toczy się do dwóch wygranych. Pierwsze starcie już w najbliższą sobotę o godz. 18.00 w Hali “Na Skarpie”. W czwartek, 16 kwietnia dojdzie natomiast do rewanżu w Łowiczu. Ewentualne trzecie spotkanie zaplanowano natomiast na środę, 22 kwietnia. 

Po wysokiej wygranej z Wisłą w Krakowie w rewanżu nie było nerwówki, ale na zwycięstwo trzeba było zapracować.
 
 
Przed meczem odbyła się miła uroczystość, bo w tradycyjnym plebiscycie trenerzy grupy C 2. ligi wybrali pierwszą piątkę rundy zasadniczej oraz MVP tej części rozgrywek. Komisarz Adam Szeremeta obie te nagrody - gustowne statuetki - wręczył Krzysztofowi Wąsowiczowi, który w środę był kapitanem Królowej Śląska pod nieobecność Pawła Zmarlaka, ale to była chyba nieobecność... taktyczna. Był za to w składzie po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Michał Medes, choć nie w pierwszej piątce.
 
Duża zaliczka przywieziona przez BS Polonię z parkietu Wawelskich Smoków spowodowała, że w decydującym rewanżu (w tej rundzie play offu grano tylko dwumecz) o emocje było trudno, ale odpuszczania nie było. Jarosław Giżyński wygrał pierwszą piłkę i szybko zdobył pierwsze dwa punkty dobijając rzut zza łuku Yevhena Balabana. Następne dwa pkt zdobył Wojciech Zub, a pierwsze dwa „oczka” dla Wisły Benjamin Ngarambe z wolnych. Pierwszą „trójkę” w meczu zdobył Giżyński, a potem Wojciech Leszczyński i Daniel Dawdo po „dwójce”oraz Patryk Piszczatowski dla gości na 11:4. Drugą „trójkę” zafundował sobie Leszczyński, a pierwszą dla Krakowian Kamil Barnuś. Kolejne 5 pkt zdobyli goście: Jan Graniczka 2 i Marcel Hościłowicz 3. Pierwszy swój punkt po kontuzji zdobył wtedy Medes, ale cztery następne „oczka” zaliczyli krakowianie: Adam Kucała i Piszczatowski po 2, co dało gościom... prowadzenie 16:15. Tylko na chwilę, bo Zub w najlepszym momencie trafił zza 6,25, a zaraz Medes z bliska. Punkt dołożył Balaban, ale Hościłowicz trzy, a kwartę dwoma „oczkami” skwitował Medes na osiem dziesiątych sekundy przed końcem pierwszej odsłony.
 
Na początku drugiej kwarty rywale jeszcze próbowali podganiać i było 23:21, 25:22, 28:24 po „trojce” Maksymiliana Siwika, ale nasi koszykarze zaczęli odjeżdżać. Po kolejnej „trójce” Siwika było 35:26, ale wtedy „zatrójkowali” też Cepuchowicz i Paweł Respondek, a po osobistych Daniela Dawdy było 40:31. Goście ratowali się zza łuku (dwa razy Cepuchowicz) i dlatego na dużej przerwie było „tylko” 44:39.
 
Początek trzeciej kwarty był piorunujący: 15:0 (Giżyński zdobył wtedy pierwsze sześć punktów, a Wąsowicz, Leszczyński i Zub solidarnie po dwa, natomiast Żenia Balaban 3) i było 59:39. Wtedy sześć „oczek” zdobyli goście, a kolejne dwa między „dwójką” a oboma wolnymi Respondka. Na 1,5 minuty przed trzecią przerwą za dwa trafił Bartosz Ufniak, a kwartę goście zakończyli 6:0, więc mieli jeszcze przyzwoite 54:65.
 
Przed ostatnią odsłoną już nawet jakiś kataklizm nie mógł odebrać Niebiesko-czerwonym awansu do 2. rundy, więc można było zastanawiać się z kim przyjdzie na tym etapie rywalizować. Mecz był troszeczkę rwany, ambitni rywale nie rezygnowali ze zdobyczy punktowych, jednak przewaga gospodarzy jeszcze urosła. Niezmordowany Hościłowicz zdobył w tej części 13 pkt, ale Olaf Klonowski 7, w tym dwa wsadem. Zza 6,25 trafił jeszcze Respondek, a ostatnie dwa pkt zdobył 17-letni Ufniak. Wisła zakończyła w ten sposób sezon, a można było jedynie żałować, że w jej szeregach nie zagrał ani chwili znany i lubiany w Bytomiu Sebastian Dąbek.
 
- Po mojej kontuzji nie ma już śladu – powiedział po meczu Michał Medes. - Cieszę się, że mogę wrócić na boisko, bo nie grałem od listopada. Jestem szczęśliwy, że mogę pomóc drużynie w play offie. Z Wisłą jeszcze nie zagrałem za dużo, ale po takiej przerwie trzeba było oszczędzać organizm, pozwolić odsapnąć i zregenerować się...
 
 
BS Polonia Bytom 89:69 TS Wisła Kraków
23:19, 21:20, 21:15, 24:15
 
 
Polonia: Respondek 14 (2x3), Giżyński 11 (1x3), Klonowski 11, Medes 9, Dawdo 8, Siwik 8 (2x3), Leszczyński 7 (1x3), Zub 7 (1x3), Balaban 6 (1x3), Ufniak 4, Wąsowicz 2, Cisowski 2.
 
Najwięcej dla gości: Hościłowicz 26 (3x3), Cupuchowicz 13 (3x3), Kucała 10.
 
Już w najbliższą sobotę, 11 kwietnia, w 2. rundzie play offu Polonia w Hali na Skarpie zagra z Księżakiem Łowicz. Początek tradycyjnie o 18.00, a na tym etapie gra się do dwóch zwycięstw.
W rewanżowym meczu pierwszej rundy play offu BS Polonia podejmie krakowską Wisłę.
 
 
Czy po 34-punktowym zwycięstwie na wyjeździe można w drugim spotkaniu obawiać się rywali przyjeżdżających do Hali na Skarpie, tym bardziej że w tym sezonie Bytom jest twierdzą niezdobytą? Nie odbierając nikomu szans, ale również nie kryjąc się za fałszywą skromnością, należy napisać, że Królowa Śląska ciągle jest murowanym faworytem rywalizacji z Wawelskimi Smokami, bo do awansu jeszcze nie jest potrzebna konkretna liczba zwycięstw, ale lepszy bilans dwóch spotkań, a zaliczka z Krakowa jest zacna.
 
Nie znając planów taktycznych trenera Mariusza Bacika można jednak zastanawiać się, czy na parkiecie zobaczymy Michała Medesa, który długo leczył kontuzję, ale ostatnio nie było już widać po nim złych skutków urazu. Na pewno jednak nie zobaczymy Rafała Serwańskiego, który jeszcze ciągle paraduje w ortezie na kolanie, a informacje, że nie zagra już do końca sezonu, trzeba po prostu zaakceptować.
 
Może więcej szans dostaną młodsi Poloniści, którzy jak już w tym sezonie byli na parkiecie, to bardzo często próbowali rzutów za trzy punkty i nieźle im to wychodziło. 20-letni Jakub Baran zdobył w tym sezonie 30 punktów, ale 24 z nich rzutami zza łuku, co daje 80% całkowitego dorobku! Jego rówieśnik, też Jakub, Cisowski, ma w dorobku 97 „oczek” i 23 „trójki”, a te 69 pkt to trochę ponad 71 procent. Trochę starszy, bo 22-letni Paweł Respondek, zdobył 190 pkt, z tego 81 zza 6,25 m, czyli prawie 43%. Kończący niedawno 21 lat Maksymilian Siwik trafił w tym sezonie 7 „trójek”, ale on jest teraz rozgrywającym, więc oceniać go trzeba inaczej. Najmłodszy Polonista Bartosz Ufniak nie trafił jeszcze zza łuku, ale do niego należy przyszłość i na rekordy przyjdzie czas. Dla porównania najwięcej
„trójek” trafił - któżby inny?! - Wojciech Zub: 81 na sumaryczne 407
pkt; drugi jest Jarosław Giżyński: 49 za trzy na 451 „oczek”, a nasz najlepszy snajper - któżby inny?! - Wojciech Leszczyński: ma 493 pkt, z czego 43 razy zza łuku. Oczywiście statystyki nie grają, ale dobrze wiedzieć, iż zdecydowana większość naszych koszykarzy bardzo dobrze radzi sobie z dystansu, a to przekłada się przecież na bardzo dobre wyniki...
 
 
● 1. runda play offu 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - grupa C; mecz rewanżowy
● BS Polonia Bytom - TS Wisła Kraków
● Środa, 8 kwietnia, godz. 18.00
● Hala Na Skarpie, ul. Frycza-Modrzewskiego 5a
 
 
Pół godziny wcześniej rozpocznie się w grupie B mecz potencjalnych rywali Polonii w 2. rundzie play offu, AZS AWF Warszawa - KS Księżak Łowicz. Pierwszy mecz wygrał Księżak 81:62. Jeśli nic się nie... pokręci, to z jednym z tych zespołów zagramy już w sobotę, 11.04., przy Modrzewskiego 5a.
W pierwszej, grupowej rundzie play offu BS Polonia zdecydowanie pokonała Wisłę na jej terenie.
 
 
Zupełnie niedawno, bo 14 marca Królowa Śląska w sezonie zasadniczym wygrała na parkiecie Wawelskich Smoków 110:74, a w Prima Aprilis znowu pojechała do Hali Głównej TS Wisła na pierwszy mecz inauguracyjnej rundy play offu i choć setki nie przekroczyła, to wygrała niemal taką
samą różnicą punktów.
 
Początek meczu to popis Wojciecha Leszczyńskiego, który zdobył pierwsze 7 pkt (na „dzień dobry” 3, a potem 2 z obrotu i 2 po kontrze zapoczątkowanej przez Wojciecha Zuba), czym zmusił szkoleniowca krakowian do wzięcia czasu już po 2 minutach i 15 sekundach meczu. Trochę pomogło, bo Patryk Piszczatowski „dwójką” otworzył w końcu konto gospodarzy, ale zaraz Jarosław Giżyński trafił zza łuku, na co Jan Graniczka drugą dobitką zmniejszył na 4:10. Krzysztof Wąsowicz jakby od niechcenia „dorzucił” piłkę do kosza, ale Piszczatowski całkiem poważnie trafił zza 6,25 m, Za chwilę swój dorobek na 9 pkt poprawił Leszczyński, a Benjamin Ngarambe wsadem po zwodzie pokazał
jak wykorzystuje swoje ponad dwa metry. Nasz kapitan, Paweł Zmarlak, po asyście Zuba zdobył swoje pierwsze dwa punkty, a szybko kolejne 2 dobitką. Yevhen Balaban na 20:9 podwyższył niejako zza obręczy, a Maksymilian Siwik trafił oba wolne. Smok Piszczatowski „dwójką” ratował morale gospodarzy, ale „trójką” osłabił je Leszczyński (12 punktów w 9 minucie). Zanany nam dobrze Sebastian Dąbek przez cały parkiet ruszył po 2 pkt, ale kwartę zamknęli: Balaban hakiem i Zub z boku za trzy na 30:13 dla Królowej.
 
Żenia Balaban rozpoczął drugą odsłonę „dwójką” oburącz, a kontynuował Zub... „jedynką” za przewinienie techniczne Dąbka. „Jedynką”, ale z możliwych dwóch, odpowiedział Adam Kucała, a kolejnymi „dwójkami” postraszyli Balaban i Leszczyński, który z dorobkiem 14 pkt wkrótce usiadł na ławce i trener Mariusz Bacik oszczędzał go aż do dużej przerwy. Tymczasem na 39:14 podniósł Daniel Dawdo po asyście Żeni, ale Krakus Dawid Cepuchowicz odpowiedział „trójką”. Giżyński wykorzystał szansę na... punkt po kolejnym faulu technicznym miejscowych, tym
razem Piszczatowskiego. Dwa z dwóch wolnych wykorzystał Maksymilian Jakubek, podobnie jak po drugiej stronie Paweł Respondek. Dwa nierozdzielne „oczka” zdobył solówką Marcel Hościłowicz. Po chwilowej niefrasobliwości w grze z obu stron trener Mariusz Bacik wziął czas i efekt był piorunujący: „trójki” Balabana i Zuba. Jakubek trafił oba wolne, a Giżyński zdobył ostatnie przed dużą przerwą trzy punkty (2 i 1 w pewnym odstępie) na 51:23 dla nas.
 
Trzecia kwartę Polonia rozpoczęła od 5:0 (Zmarlak dwa z... dołu i Giżyński 3). Ngarambe zdobył dwie „dwójki” na pograniczu wsadów, ale trzema punktami razem przedzielił to Zub. Po otwierającym podaniu Wąsowicza kolejne dwa punkty dodał Giżyński, ale Cepuchowicz dodał Wiśle trzy. Następne cztery punkty to świetne zespołowe akcje Królowej: najpierw Zub - Zmarlak i Giżyński solo na kosz, a potem Wąsowicz – Zmarlak – Leszczyński i asysta tego ostatniego za swoimi plecami do kapitana na wolną pozycję przed obręczą. Ngarambe nie chciał punktować inaczej niż wsadem, a Wąsowicz w swoim stylu taką „zawieszką”. Kolejne dwa pkt zdobył Dawdo, a po drugiej stronie trzy Dąbek. Potem znów było trochę „poszukiwania skuteczności”, co przerwał solówką Balaban. Do trafiania dla gospodarzy powrócił „dwójką” Hościłowicz, ale wkrótce po kontrze dwoma punktami do protokołu wpisał się Olaf Klonowski, a Balaban też trafił z bliska, ale niemal tyłem do kosza! 30 minut 3 punktami zamknął Dąbek - 75:40 dla BS-u.
 
Ostatnia kwarta to najpierw naprzemiennie: Jakubek 2, Balaban 3, Cepuchowicz 3 i Dawdo po znakomitej asyście Balabana za 2. Następny taki ping-pong to dwa pkt Jakuba Cisowskiego, dwa Piszczatowskiego zza obręczy, dwa Dawdy po zbiórce Klonowskiego w obronie i trzy Jakubka. Jak trzy to trzy: najpierw Respondka, ale zaraz znów Jakubka. Potem punkt Zmarlaka i dwa Klonowskiego i „oczko” Danyiła Sosnowskiego. Na dwa „oczka” Żeni dwoma odpowiedział jeszcze Jakubek. Na punkt Klonowskiego dwoma zareagował Sosnowski, a trzema Piszczatowski. Ostatnie słowo należało do Respondka, który dwoma wolnymi zaakcentował zdecydowane zwycięstwo naszej ekipy wspomaganej oczywiście przez niezawodnych kibiców spod znaku Stowarzyszenia oraz rodzinę kapitana Zamrlaka.
 
 
TS Wisła Kraków 61:95 BS Polonia Bytom
13:30, 10:21, 17:24, 21:20
 
 
Polonia: Balaban 20 (2x3), Leszczyński 14 (2x3), Giżyński 14 (2x3), Zub 10 (3x3), Zmarlak 9, Dawdo 8, Respondek 7 (1x3), Klonowski 5, Wąsowicz 4, Siwik 2, Cisowski 2, Ufniak.
 
Najwięcej dla gospodarzy: Jakubek 14 (2x3), Piszczatowski 12 (2x3).
 
 
Rewanż w Hali na Skarpie w środę, 8 kwietnia, o godz 18.00, a dwumecz musi przynieść rozstrzygnięcie. W pierwszym meczu potencjalnych rywali w 2. rundzie play offu dla zwycięzcy z naszej pary Księżak Łowicz pokonał AZS AWF Warszawa 81:62.

Tegoroczny sezon II ligi wkracza w decydującą fazę. Już w środę koszykarze BS Polonii Bytom rozpoczynają walkę w play-offach, której stawką jest awans do I ligi. Pierwszą przeszkodą dla podopiecznych Mariusza Bacika będzie TS Wisła Kraków, a z każdą kolejną rundą emocje sięgają zenitu. Przedstawiamy kolejnych potencjalnych rywali koszykarzy Królowej Śląska.

Zawodnicy i kibice BS Polonii Bytom nie mają czasu na odpoczynek po fazie zasadniczej. Zaledwie cztery dni po wyjazdowym spotkaniu z AZS Jarosław Bytomianie rozpoczynają walkę w fazie play-off, których triumfator uzyska przepustkę do gry na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju w kolejnym sezonie.

W pierwszej rundzie rywalem Polonistów będzie TS Wisła Kraków, która w naszej grupie zajęła ósmą lokatę. Naszych koszykarzy czeka dwumecz. Pierwszy mecz rozegrany zostanie już w środę, a w kolejną środę (8.04) o godz. 18.00 dojdzie do rewanżu w Hali “Na Skarpie”.

W przypadku awansu w drugiej rundzie Niebiesko-Czerwoni zmierzą się natomiast z triumfatorem dwumeczu AZS AWF Warszawa - Księżak Łowicz. Na tym etapie rozgrywek walka toczy się już do dwóch wygranych meczów. W ćwierćfinale Bytomianie potencjalnie mogą natomiast spotkać się z triumfatorem dwumeczu, którego wyłonią starcia zespołów Sklep Polski MKK Gniezno - Pogoń Mogilno i Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew – U&R Calor Twierdza Kłodzko.

Wygrany trafia do półfinałów, które rozgrywane będą do trzech zwycięstw. Triumfatorzy następnie awansują do finału, gdzie również walka rozgrywa się do trzech zwycięstw. Triumfator uzyska prawo gry w rozgrywkach 1. Ligi w kolejnym sezonie.

Warto przypomnieć, że ze względu na bardzo dobre wyniki Polonistów w fazie zasadniczej, rywalizacje ze wszystkimi rywalami w fazie play-off będą rozpoczynały się na Skarpie, a wyjątkiem jest drużyna Turowa Zgorzelec, która jako jedyna będzie wyżej rozstawiona dzięki lepszemu bilansowi punktów koszowych.

Terminarz fazy play-off prezentuje się następująco:

I runda - mecz i rewanż

  • 01.04.2026 - TS Wisła Kraków - BS Polonia Bytom
  • 08.04.2026 - BS Polonia Bytom - TS Wisła Kraków

II runda - do dwóch zwycięstw

  • 11.04.2026
  • 18.04.2026
  • 22.04.2026 (ewentualny III mecz)

Ćwierćfinał - do dwóch zwycięstw

  • 25.04.2026
  • 02.05.2026
  • 06.05.2026 (ewentualny III mecz)

Półfinał - do trzech zwycięstw

  • 09.05.2026
  • 10.05.2026
  • 16.05.2026 
  • 17.05.2026 (ewentualny IV mecz)
  • 20.05.2026 (ewentualny V mecz)

Finał - do trzech zwycięstw

  • 23.05.2026
  • 24.05.2026
  • 30.05.2026
  • 31.05.2026 (ewentualny IV mecz)
  • 03.06.2026 (ewentualny V mecz)

Rywalizacja o 3. miejsce - mecz i rewanż

  • 23.05.2026
  • 30.05.2026

Gorąco zachęcamy do wsparcia naszych koszykarzy w decydującym etapie tegorocznego sezonu.

Królowa Śląska pierwszy mecz inauguracyjnej rundy play-offu rozegra w prima aprilis, ale żartów na pewno nie będzie!

W Grodzie Kraka jest wiele klubów sportowych, ale najbardziej znane to oczywiście Wisła i Cracovia. Obie powstały w 1906 roku i obie aspirują, czasem bezpardonowo, do miana najstarszego klubu w Polsce. Najgłośniejszym echem odbijały się ich dokonania futbolowe, wszak Biała Gwiazda to 13-krotny mistrz Polski, a Pasy zdobyły pięć tytułów, z tym że cztery przed wojną, a ostatni tuż po. Oba kluby mocno zaistniały też w innych dyscyplinach: Cracovia jako Comarch w hokeju, a Wisła koszykówce. Bardzo dobrze w baskecie radziły sobie wiślackie dziewczyny, ale Wawelskie Smoki to sześciokrotny mistrz Polski w II połowie XX wieku, a ostatni z dwunastu srebrnych medali mistrzostw kraju krakowianie wywalczyli w sezonie 1983/84, gdy już rywalizowali z  HKS-em Stal Bobrek Bytom. Od kilku sezonów oba krakowskie kluby bezpośrednio rywalizują z BS Polonią, a który z nich zajmie ósme miejsce po obecnym sezonie zasadniczym, zadecydowała ostatnia kolejka. Zajęła je Wisła i w ten sposób Królowa Śląska pierwszego dnia kwietnia pojedzie do Krakowa po raz czwarty w sezonie, bo w grupie C gra jeszcze jeden zespół spod Wawelu, AZS AGH. Trzy tegosezonowe wyjazdy do Grodu Kraka to trzy wygrane, ale to żadna niespodzianka, skoro Polonia odniosła już 29 zwycięstw, ale warto przypomnieć, że z AGH na początku stycznia tego roku, było 87:79, wcześniej na Cracovii 76:63, a całkiem niedawno, w połowie marca, w Hali Głównej TS Wisła 110:74 w meczu, w którym Poloniści trafili 18 „trójek”, a zza łuku celnie rzucało 9 naszych koszykarzy z 11 grających (Wojciech Leszczyński, Paweł Zmarlak i Jarosław Giżyński po trzy razy). Gospodarze trafili wówczas zza 6,75 m 9 razy, w tym po trzy razy Dawid Cepuchowicz i Sebastian Dąbek. I właśnie ten ostatni często w historii stresował nas „trójkami”, a przecież dużo bardziej cieszył kibiców Królowej, gdy w latach 2020-22 grał w Polonii, dla której zdobył 593 punkty, w tym 105 razy zza łuku. Dąbek jest wychowankiem Wawelskich Smoków i od 2023 roku znów gra w ich barwach. Zapewne w tę środę wybiegnie na parkiet.

Czy będzie to ostatni w tym sezonie wyjazd bytomian do Krakowa? Nie przesądzajmy, wszak w play offie oczywiście gra silne AGH, z którym możemy zagrać w... najważniejszych meczach play offu. Właściwie to czemu nie?!

  • 1. runda play offu 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn - grupy C
  • TS Wisła Kraków - BS Polonia Bytom
  • Środa, 1 kwietnia, godz. 19.30
  • Hala Główna TS Wisła, Kraków, ul. Reymonta 22

Cokolwiek w prima aprilis wydarzy się w Krakowie, spotkamy się w rewanżu w kolejną środę, 8 kwietnia, w Hali na Skarpie - początek tradycyjnie o 18.00. Przypomnijmy, że o awansie zadecyduje lepszy bilans dwumeczu, więc ewentualny remis w pierwszym czy w drugim spotkaniu nie będzie wymagał dogrywki.