AKTUALNOŚCI
AKTUALNOŚCI
AKTUALNOŚCI
W 9. kolejce sezonu 2025/26 2. Ligi Mężczyzn koszykarze BS Polonii zagrają w Sosnowcu.
W naturze często bywa tak, że przeciwieństwa się przyciągają, jak np. odwrotne bieguny w magnesie. Zapewne uwarunkowania historyczno-geograficzne powodują, że mieszkańcy mocno od niedawna związanych w ramach metropolii Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego od dawna za sobą nie przepadają. Sport jednak, podobnie jak muzyka, łagodzi obyczaje, więc nie ma nic nadzwyczajnego w przemieszczaniu się zawodników przez Brynicę.
Przykładowo hokejowe sekcje Zagłębia Sosnowiec i Polonii Bytom na przełomie wieków wpadały w „czarne dziury”. Na szczęście naprzemiennie, więc gdy Stadion Zimowy był dla swoich niegościnny, to wielu sosnowiczan reprezentowało niebiesko-czerwone barwy, a gdy w „Stodole” nie dało się czarować kijem i krążkiem, Poloniści grali za rzeką, by wymienić choćby takich naszych zawodników jak Andrzej Banaszczak, Krzysztof Kuźniecow czy Dariusz Puzio. W piłce nożnej może takich wymian było mniej, ale sztandarowym przykładem jest Marcin Lachowski, który przez osiem sezonów był ważną postacią Zagłębia, a potem - również przez osiem sezonów - pracował na miano legendy Polonii.
Natomiast w koszykówce koegzystencja sosnowiecko-bytomska była nawet bardziej spektakularna. W ubiegłym sezonie na ławkę trenerską Zagłębia wrócił charyzmatyczny Tomasz Służałek. 78-letni dziś urodzony w Sosnowcu szkoleniowiec najpierw - naturalnie jeszcze w XX wieku - poprowadził Zagłębie do dwóch tytułów mistrza Polski i do zdobycia krajowego pucharu, a potem Bobry Bytom do brązowego medalu MP. Chyba tylko tym najmłodszym kibicom potrzebna jest informacja, że Polonia po awansie do ekstraligi na początku lat 80. dwudziestego stulecia przekazała sekcję koszykówki do Hutniczego Klubu Sportowego Stal Bobrek Bytom, który w wyniku pewnych transformacji stał się Bobrami, a obecna Polonia po XXI-wiecznej reaktywacji jest spadkobierczynią tak swoich, jak i Bobrowych tradycji.
Brynicę przebył również tak znany koszykarz, jak Dariusz Szczubiał. Urodzony w Zabrzu, a tajniki basketu poznający w Katowicach, grał w Sosnowcu 9 lat i zdobył właśnie wspomniane wyżej dwa złote medale mistrzostw Polski, a potem spędził dwa sezony w Bytomiu, gdzie w 1992 r. zdobył brąz. W tych sosnowiecko-bytomskich sukcesach - pod wodzą trenera Służałka - duży udział miał też śp. Henryk Wardach. Natomiast dziś barwy Zagłębia reprezentuje czterech koszykarzy, którzy poprzednio - krócej lub dłużej - walczyli na chwałę Królowej Śląska. Marek Piechowicz był kapitanem Polonii, a grał u nas cztery sezony. Również cztery sezony spędził w Bytomiu Paweł Bogdanowicz, specjalista od rzutów za trzy punkty pod presją czasu. Michał Krawiec był Polonistą przez dwa sezony, a najmłodszy z nich Karol Korczyk tylko przez sezon, ale grał na... 102 - tyle właśnie zdobył dla Królowej punktów. Z obecnych Polonistów jedynie epizod w Zagłębiu miał Paweł Respondek, który w minionym sezonie rozegrał tam 12 meczów i przeniósł się do MKKS-u Rybnik.
Dziś Zagłębie jest w tabeli grupy C 2. ligi na 6. miejscu z 13 punktami za 5 zwycięstw i 3 porażki. Konfrontacja z zespołem, w którym byli Poloniści mogą stworzyć niemalże całą pierwszą piątkę, zapowiada się ciekawie nawet jeśli odbędzie się w nietypowym terminie. Polonia już w tym sezonie grała w czwartek i w Hali na Skarpie pokonała Basket Hills Bielsko-Biała, bo przecież każdy dzień tygodnia jest odpowiedni na to by grać i wygrać! Na pewno w Sosnowcu nie zabraknie naszych kibiców.
W 8. kolejce sezonu BS Polonia pokonała Na Skarpie MKKS Rybnik 87:57.
Królowa Śląska działa - z sukcesami - nie tylko na niwie sportowej, ale również promuje działania społeczne. Ostatni dzień października to nie tylko halloween, ale także zakończenie akcji „Pink October” i w Hali na Skarpie gościła Fundacja „Oko w oko z rakiem” z kampanią informacyjną dotycząca profilaktyki nowotworowej wśród kobiet. Fundacja przygotowała stoisko, przy którym teoretycznie i praktycznie - na modelach - można się było wiele nauczyć.
A mecz z rybniczanami rozpoczął się... piorunująco. Już w 10 sekundzie Paweł Respondek trafił za trzy i powtórzył to kilkadziesiąt sekund później! Goście jednak nie ulegli presji i Piotr Kawczyński oraz Artur Szczeponek trafili po dwa. Nie ustąpił nasz kapitan, Paweł Zmarlak, i też trafił zza łuku, ale rybniczanin Mateusz Żebrok identycznie. Wtedy kolejną „trójkę” zaaplikował Wojciech Zub, tak że wynik 12:7 to cztery rzuty trzypunktowe Polonistów i jeden rywali. Z tego trendu wyłamał się... Zub i poszedł solo po dwa punkty, a Krzysztof Wąsowicz nie miał szansy na „trójkę”, bo rzucał tylko dwa wolne - oba trafił. Zub zreflektował się i znów był skuteczny zza łuku, ale wtedy Żebrok, Andrzej Mazur i znów Żebrok zdobyli 6 pkt dla MKKS-u, na co trzema (!) „oczkami” odpowiedział Rafał Serwański, z tym że było to 2+1. Na 22:15 zmniejszył Szczeponek, ale Wojciech Leszczyński i Daniel Dawdo na 26:15 ustalili wynik pierwszej kwarty.
Drugą otworzył Mazur jednym celnym wolnym, na co Leszczyński zareagował „dwójką”. Kolejny jeden osobisty wykorzystał były Polonista Karol Jagoda, a potem Serwański uzbierał trzy kolejne „dwójki”. Pierwszą po asyście no look Jakuba Barana, a ostatnią ubarwił wolnym za faul. Następny jeden tylko wolny trafił rybniczanin Kryspin Trzeciak, a Serwański kontynuował serię trafień dwupunktowych. Dwa razy za dwa pkt trafił kapitan gości Kawczyński, ale przedzielił to nasz Jakub Cisowski a jakże - za trzy! Leszczyński trafił potem raz osobiście, a Mazur dwa razy. Jeśli było raz i dwa, to za... trzy trafił Maksymilian Siwik. Cztery kolejne osobiste były dziełem Żebroka, a dwa punkty jedną piłką Wąsowicza. Choć do końca kwarty było 2,5 minuty, to 46:28 pozostało do dużej przerwy.
Trzecią odsłonę „trójką” otworzył Żebrok, „dwójką” odpowiedział Wąsowicz, ale zza 6,25 m trafił Jarosław Giżyński. Kacper Wydra trafił z półdystansu, a Zmarlak dobił rzut Zuba, a potem zdobył kolejne dwa punkty po własnej zbiórce w obronie i mocno... nietypowym rzutem. Do serii 8:0 przyczynili się zaraz Wąsowicz i Leszczyński, ale Żebrok trafił dwa osobiste. Zub nie pogardził kolejnymi dwoma punktami, podobnie jak Wydra. Gorszy nie chciał być Serwański, a Wydra trafił dwa osobiste, na co Dawdo śmignął „trojkę”. Na 14 sek. przed końcem tej kwarty dwa „oczka” zaliczył Leszczyński, ale trafił jeszcze Mazur na 68:41 po 30 minutach.
Po 12 sek. czwartej odsłony Szymon Kuśka trafił zza łuku, a Dawdo z bliska, Wiktor Borkowski też z bliska, a Leszczyński podobnie, z tym że dwa razy, a potem Zub - oczywiście za trzy na 77:46. Kolejne zdobycze należały do MKKS-u: wolny Trzeciaka i po dwa „oczka” Dawida Bieli i Kuśki, na co Cisowski odparował „trójką”. Wsad Borkowskiego „dwójką” skwitował Dawdo i dołożył jeszcze punkt, ale nie od razu. Na 85:53 podwyższył Leszczyński, jednym z dwóch wolnych zmniejszył Biela, a za moment poprawił się zza 6,25 m. Jak piorunująco się zaczęło, tak mocno się skończyło - wsadem Serwańskiego na 87:57 z dużym udziałem Leszczyńskiego, po którym obydwaj odtańczyli taniec radości. - Przeczytaliśmy obronę rywali - mówił o ostatniej akcji Wojciech Leszczyński - choć było w tym trochę przypadku. Jestem zadowolony z powrotu do Polonii, mam tu samych znajomych, jestem blisko domu, a w akademii 3x3 staram się przekazać swoją wiedzę młodym zawodnikom - skwitował.
Ciekawe mogą być statystyki Niebiesko-czerwonych: Rafał Serwański ani razu nie spudłował - trafił siedem z siedmiu rzutów za dwa i dwa z dwóch wolnych; Paweł Respondek, Jakub Cisowski, Jarosław Giżyński i Maksymilian Siwik wszystkie swoje punkty zdobyli „trójkami”, a w sumie Poloniści trafili zza łuku 11 razy. To ostatnie osiągnięcie, to pewnie żaden rekord, ale dobra norma...
BS Polonia Bytom 87:57 MKKS Rybnik
26:15, 20:13, 22:13, 19:16
Polonia: Serwański 16, Leszczyński 15, Zub 13 (3x3), Dawdo 10 (1x3), Wąsowicz 8, Zmarlak 7 (1x3), Respondek 6 (2x3), Cisowski 6 (2x3), Giżyński 3 (1x3), Siwik 3 (1x3), Baran.
Najwięcej dla MKKS-u: Żebrok 16 (2x3), Mazur 7.
Następny mecz już w czwartek, 6 listopada, z Zagłębiem w Sosnowcu. Początek o 18.00.
W 8. kolejce sezonu 2025/26 2. Ligi Mężczyzn koszykarze BS Polonii podejmą MKKS Rybnik.
48 kolejnych meczów w rundach zasadniczych drugiej ligi wygrała Królowa Śląska w Hali na Skarpie. Wyłączając pierwszoligowy sezon 2022/23 i drugoligowe play offy, ostatniej porażki przy Modrzewskiego BS Polonia doznała 6 marca 2021 roku - 78:88 z AZS-em AGH Kraków i była to jej jedyna porażka w sezonie 20/21.
Po raz pierwszy w tym sezonie Niebiesko-czerwoni zagrają w piątek - w tzw. halloween do Bytomia przyjadą gracze Miejskiego Koszykarskiego Klubu Sportowego z Rybnika. Rybnicka szkoła basketu wydała takich zawodników, jak Kordian Korytek, który w latach 1991-99 grając wraz z Mariuszem Bacikiem w Bobrach Bytom był wicemistrzem Polski oraz trzykrotnym brązowym medalistą MP. W Rybniku urodził się także Justyn Węglorz, który największe sukcesy – m.in. dwa mistrzostwa Polski - odnosił w Zagłębiu Sosnowiec, a inny rybniczanin Marcin Sroka oprócz MKKS-u grał w 15 (!) polskich klubach, „Ojcem chrzestnym” tamtejszej koszykówki był trener i wychowawca, Andrzej Zygmunt.
MKKS przez jeden sezon 2007/08 grał na zapleczu ekstraklasy, a do awansu poprowadził go charyzmatyczny trener Dariusz Szczubiał, który w latach 1991-93 grał w Stali Bobrek i zdobył brąz mistrzostw Polski, a na początku XXI wieku był selekcjonerem reprezentacji Polski.
Polonia z MKKS-em rywalizuje od sezonu 2016/17 i z 14 meczów wygrała 13. Teraz rybniczanie są na 7. miejscu w grupie C 2. ligi z 11 punktami za 4 zwycięstwa przy trzech porażkach. Trzeci sezon w barwach MKKS-u gra bytomianin Karol Jagoda (w obecnych rozgrywkach zdobył 80 pkt, w tym 8 „trójek”), a w rozgrywkach 24/25 dołączył do niego wychowanek UKS-u MOSM-u Bytom, Paweł Respondek, który w tym sezonie znów jest z nami.
W obecnych rozgrywkach Królowa Śląska grała w środę, w czwartek oraz w soboty i niedziele, więc piątek stanowi logiczne uzupełnienie takiego terminarza, ale na pewno nie przeszkodę w odniesieniu kolejnego zwycięstwa...
ZAPRASZAMY!
W 7. kolejce sezonu BS Polonia pokonała w Gliwicach GTK 86:59.
Królowa Śląska pojechała do Gliwic bez kapitana Pawła Zmarlaka oraz środkowego Michała Medesa. Kapitanem został Krzysztof Wąsowicz, a szansę na pierwsze punkty w meczu miał Wojciech Leszczyński. Pierwszy trafił jednak - za dwa - Marcin Kowalski. Wyrównał - jak na nowego kapitana przystało - Wąsowicz, ale Michał Podulka, 22-latek, najstarszy wśród reszty gliwickich nastolatków, który w sezonie 2021/22 grał w Polonii, szybko trafił zza 6,25 m. Akcję za trzy skonstruował również Wojciech Zub - trafił dwa i dołożył punkt za faul. Kolejna zdobycz znów za trzy, ale czysto, Leszczyńskiego, a rytm trójkowy zmienił Jarosław Giżyński rzucając z bliska po znakomitej akcji zespołowej Polonii, dla której było wtedy 10:5. Wówczas solówkę wsadem zakończył gliwiczanin Miłosz Szul, potem dwa wolne trafił Kajetan Misztal, a zaraz za trzy przymierzył Szul i zrobiło się 12:10 dla GTK. Do remisu pewnymi wolnymi od tablicy doprowadził Paweł Respondek, ale Szul znów trafił zza łuku! Rafał Serwański poszedł na solo i trafił z bliska, a Daniel Dawdo raz osobiście i kolejny remis 15:15. Potem serię celnych wolnych rozpoczął Giżyński. W krótkim odstępie trafił cztery, na chwilę oddał głos Wojciechowi Zubowi (trójka) i znów wykorzystał dwa. Czas gospodarzy na kilka sekund przed końcem pierwszej kwarty nic nie zmienił i po 10 minutach Polonia prowadziła 24:15.
Druga kwartę dwójką rozpoczął Maksymilian Siwik i dwójką poprawił Respondek. Marcin Kowalski z GTK zmniejszył z bliska na 17:28, ale Leszczyński jednym wolnym utrzymał dystans, jednak na krótko, bo Kowalski też trafił raz osobiście, a za moment Podulka za dwa i Piotr Łosiak też za dwa i przy 29:22 trener Mariusz Bacik wziął czas. Po tej przerwie Kowalski wykorzystał oba wolne, ale potem 2 razy dwa Leszczyńskiego i Serwańskiego. Nie ustawał Podulka i trafił z daleka, na co Leszczyński z bliska. Wtedy Kowalski zabłysnął wsadem, ale punktu za faul nie dołożył, za to dwa pojedyncze oczka dodał Szul, jednak Zub był bezwzględny zza łuku, a Giżyński walczył pod koszem gospodarzy aż po gwizdek, po którym trafił kolejne dwa osobiste, a za moment zebrał i dobił rzut Wąsowicza. Przy 31:42 czas wziął trener GTK, Piotr Hałas, po czym 2 i 2 z bliska zdobyli jego podopieczni Łosiak i Kowalski. Za dwa też trafił Zub i na minutę przed dużą przerwą ta kwarta była remisowa 20:20. Czas wziął znów nasz coach, a potem Leszczyński spod kosza przesądził, że tę część dwoma punktami wygrała Polonia.
Trzecią kwartę dwoma punktami rozpoczął Giżyński, ale Misztal też za dwa. Gdy Zub trafił za trzy, to Podulka też za trzy, jednak Giżyński znów za dwa! Czas dla gospodarzy, po którym Łosiak zdobył osobisty punkt, a zaraz nieczęsto widywanym hakiem dwa. Zub prościej, spod obręczy, poprawił wynik, a Wąsowicz dołożył trójkę. Trzy punkty zdobył też Łosiak, ale składane 2+1. Giżyński nie ustawał i po znakomitej asyście Zuba podniósł swój dorobek o następne dwa oczka. Respondek swoje dwa wolne znów trafił pewnie od tablicy, a jeszcze po jednym z czterech osobistych wykorzystali miejscowi - Szul i Łosiak - i po 30 minutach Polonia prowadziła 62:48.
Ostatnia kwarta to na początek solo po dwa punkty Adriana Kornackiego, ale też dwa dla nas Dawdy. Kolejne dwa zdobył Serwański mimo bloku potężniejszego rywala. Potem jednak Kowalski rzucił dwa wolne, a wkrótce jeszcze jednego i zaraz Misztal za trzy na 56:66. Serwański spod kosza trochę wynik „uspokoił”, a coach gospodarzy wziął czas. Po tej przerwie Kowalski przymierzył zza 6,25, ale tak samo za trzy odparował Zub, choć piłka wykręciła się z obręczy, ale „zreflektowała się” i do kosza wróciła. Bez „kontrowersji” zza łuku trafił Giżyński, potem po walce w... parterze dwa punkty dołożył Wąsowicz. Dawdo trafił wolnego, a jeszcze Jakub Baran, który dopiero co wszedł, zapisał się trójką! Finisz już tylko dla Królowej: 1-2-3 - Serwański wolnym oraz Zub sprzed łuku i zza łuku (jego piąta trójka) i powrót Polonii na zwycięską wyjazdową ścieżkę.
W Gliwicach nie zabrakło oczywiście dopingu Bytomskiego Stowarzyszenia Kibiców Koszykówki Niebiesko-czerwoni, ale po drugiej stronie balkonu też mocno był słychać: „I raz, i dwa, GTK!”, co dodało kolorytu opisywanym wydarzeniom.
GTK II Gliwice 59:86 BS Polonia Bytom
15:24, 20:22, 13:16, 11:24
Polonia: Zub 24 (5x3), Giżyński 21 (1x3), Leszczyński 10 (1x3), Serwański 9, Wąsowicz 7 (1x3), Respondek 6, Dawdo 4, Baran 3 (1x3), Siwik 2, Cisowski.
Najwięcej dla GTK: Kowalski 17 (1x3), Podulka 11 (3x3), Szul 11 (2x3), Łosiak 11.
Kolejny mecz Królowej już w domu. W piątek, 31 października, przyjmiemy MMKS Rybnik, Początek o 19.00.
W sobotę w Gliwicach BS Polonia zagra kolejne spotkanie w grupie C drugiej ligi - początek meczu z GTK o 17.00.
Porażka Polonii w ubiegłą środę w Tarnowskich Górach była pierwszą w rundzie zasadniczej grupy C drugiej ligi od 10 lutego 2024 roku i meczu z OPTeam Resovią w Rzeszowie. Potem było siedem zwycięstw do końca tamtego sezonu, komplet trzydziestu wygranych w sezonie 2024/25 i sześć w obecnych rozgrywkach - razem 43 kolejne „zasadnicze” mecze bez porażki. Liczba imponująca, choć tylko do księgi rekordów ligi. Sobotnia wygrana Na Skarpie z drugim MKS-em Dąbrowa Górnicza była natomiast 33. zwycięstwem w twierdzy niezdobytej i ta seria trwa już ponad dwa sezony, ale na razie się nie powiększy, bo Królowa Śląska w sobotę jedzie do Gliwic na mecz z GTK.
W ubiegłym sezonie gliwicki zespół występował jako GTK AZS II i grał w nim Jakub Cisowski, wychowanek UKS-u MOSM-u Bytom, który przed tym sezonem trafił do Polonii. Teraz jest samo GTK, bo w Orlen Basket Lidze gra Tauron GTK, więc o pomyłce nie może być mowy. Tak naprawdę to nie nasz problem skąd taka zmiana, nas mogą interesować zmiany personalne i tak nasz najbliższy przeciwnik prowadzi inny niż w zeszłym sezonie duet trenerów: Piotr Hałas i Dawid Kończak, a w kadrze są sami nastolatkowie z wyjątkiem 22-letniego Michała Podulki, który w sezonie 2021/22 grał wśród Niebiesko-czerwonych. BS Polonia z drugoligowym zespołem GTK rywalizowała po raz pierwszy w sezonie 2020/21 i do dziś wygrała wszystkie osiem spotkań. Teraz nasi sobotni gospodarze są na 14. miejscu w tabeli z jednym zwycięstwem w sześciu meczach. Nie odbierając nikomu szans liczymy na rozpoczęcie nowej zwycięskiej serii wyjazdowej.
Z radością dzielimy się wieścią, że Producent Kryniczanki - Uzdrowisko Krynica-Żegiestów S.A., podpisał umowę współpracy z koszykarską Polonią Bytom. Uzdrowisko Krynica-Żegiestów, spadkobierca dawnego zdrojowiska i właściciel obiektów sanatoryjnych, wypoczynkowych i zabiegowych w Krynicy-Zdroju, będzie wspierać niebiesko-czerwonych w sezonie 2025/2026. Jest to rozszerzenie współpracy ze Spółką, ponieważ w minionych rozgrywkach Kryniczanka była już obecna w przestrzeniach sekcji hokeja na lodzie.
Kryniczanka to jedna z najbardziej zmineralizowanych wód. Źródło „Zdrój Główny” bije z głębi ziemi przed Pijalnią Główną w Krynicy-Zdroju – Perle Polskich Uzdrowisk. Tylko Kryniczanka nasycana jest naturalnym dwutlenkiem węgla pochodzenia geologicznego.
Minerały zawarte w wodzie Kryniczanka to przede wszystkim wapń, magnez, potas, sód, lit, kwas metakrzemowy i naturalny dwutlenek węgla. Obecność tych łatwo przyswajalnych minerałów jest szczególnie ważna dla sportowców, a nasycenie wody naturalnym dwutlenkiem węgla czynią z Kryniczanki wodę wyjątkową na skalę światową.
W ramach współpracy, 𝐊𝐫𝐲𝐧𝐢𝐜𝐳𝐚𝐧𝐤𝐚 zadba o nawodnienie bytomskich koszykarzy oraz hokeistów. Materiały reklamowe nowego Sponsora zostały już umieszczone na Lodowisku im. Braci Nikodemowiczów oraz w Hali na Skarpie.
Dziękujemy i witamy na pokładzie!
W 6. kolejce 2. ligi BS Polonia odniosła piąte zwycięstwo - 95:65 z MKS-em II Dąbrowa Górnicza.
Michał Medes wygrywając inauguracyjny rzut sędziowski zasugerował, że będzie to jego mecz i za chwilę zdobył pierwsze dwa punkty. Już w następnej akcji Jarosław Giżyński trafił za trzy, a Medes kolejne dwa po przechwycie Krzysztofa Wąsowicza. Pierwsze punkty dla gości - dwa - zdobył Jakub Wojdała, na co też za dwa odpowiedział Wojciech Zub. Kolejna „dwójka” dla dąbrowianina Michała Zabłockiego, ale szybko trzecia „dwójka” Medesa, po której Zub zza łuku podwyższył na 14:4, a Giżyński na 16:4 w połowie pierwszej kwarty. Zabłocki miał swoje 45 sekund, gdy trafił dwa razy dwa, ale Zub szybko zdobył swoją drugą „trójkę”. Pierwsze osobiste w meczu rzucał Dawid Boryka - celnie, na co „trójką” odpowiedział Wąsowicz. Najstarszy, 38-letni gracz MKS-u, asystent trenera Kamil Wójciak zdobył dwa punkty, a kolejne dwa wsadem Robert Misiak. Na to jednym osobistym zareagował Daniel Dawdo, a dwoma z akcji Rafał Serwański. Pierwsze dziesięć minut dwoma wolnymi zamknął Boryka na 25:16.
Drugą kwartę wsadem otworzył Medes, a za chwilę Dawdo dobił jego kolejny rzut. Misiak zmniejszył dystans dyskretnie jednym osobistym, a Medes zwiększył swoją piątą „dwójką”. Wojciech Leszczyński zza łuku podwyższył na 34:17, ale za trzy trafił także Misiak, a za dwa Zabłocki, więc Leszczyński znów za trzy, a Medes - a jakże - za dwa. Nikodem Woźny zza 6,25 m podgonił trochę wynik, ale goniących odsadził swoją trzecią „trójką” Zub. Boryka trafił kolejnego piątego wolnego, ale szóstego już nie, jednak goście zebrali piłkę i po podaniu Boryki za trzy trafił Wojdała, a potem kolejne punkty dla MKS-u zdobyli: Woźny 2 i Wojdała dwa razy po 2. Jeszcze siódmą „dwójkę” zaliczył Medes, ale drugie 10 min zakończyło się remisem 19:19.
Trzecie 10 minut „dwójką” otworzył Wojdała, na co identycznie odpowiedział Medes, a Zub zareagował czwartym trafieniem zza łuku. Medes zdobył kolejne dwa punkty, ale pojedynczo, a Wojdała dwa jedną piłką. Medes „wsadził” dziewiątą „dwójkę”, a Zabłocki też za dwa, ale nie tak spektakularnie. Piątą „trójkę” w piątej próbie zaliczył Zub, Zabłocki trafił za dwa, na co Zub zaskakująco za... dwa, czym rozpoczął serię: Wąsowicz 2, Medes cztery razy dwa (m.in. dobitką i wsadem), przedzielone dwoma pkt Wojdały. Potem dwa „oczka” Zabłockiego i
Giżyńskiego, trzy Woźnego i dwa Serwańskiego. Po dwa punkty Giżyńskiego i Wojdały zamknęły trzecią kwartę wynikiem 74:52.
Wojdała trzecią odsłonę zamknął, a czwartą otworzył jednym osobistym, a Serwański „dwójką”. Misiak trafił dwa wolne, a potem z półdystansu, na co Królowa Śląska odpowiedziała kolejną serią: po dwa punkty zdobyli Giżyński, Leszczyński, znów Giżyński i Dawdo. Na dwa wolne Zabłockiego czternastą (!) „dwójką” odpowiedział Medes, który po chwili dodał dwa skuteczne osobiste. Pierwszy i ostatni swój punkt w meczu zdobył dąbrowianin Kacper Wojtas, a pierwsze i ostatnie swoje dwa Brajan Płatek. Do protokołu „dwójką” wpisał się też Polonista Jakub Baran, a po drugiej stronie boiska Marcin Paluch („jedynką” z dwóch wolnych). Dwa punkty zdobył jeszcze nasz Maksymilian Siwik, także dwa ich Wojdała, a Baran ustalił wynik efektowną „trójką”!
BS Polonia Bytom 95:65 MKS II Dąbrowa Górnicza
25:16, 19:19, 30:17. 21:13
Polonia: Medes 32, Zub 19 (5x6), Giżyński 13 (1x3), Leszczyński 8 (2x3), Serwański 6, Wąsowicz 5 (1x3), Dawdo 5, Baran 5 (1x3), Siwik 2, Respondek, Cisowski.
Najwięcej dla dąbrowian: Wojdała 16 (1x3), Zabłocki 16, Misiak 10 (1x3).
Kolejny mecz Królowa Śląska rozegra w sobotę, 25 października, z GTK w Gliwicach - początek o 17.00.
W 5. kolejce BS Polonia musiała uznać wyższość derbowego rywala, GMS Polarisu KKS-u.
Środowo-wieczorni przeciwnicy przystąpili do bezpośredniego pojedynku w glorii zespołów niepokonanych. Wielką szansę na pierwsze punkty miał tarnogórzanin Piotr Karpacz, który efektownym wsadem zatrząsł jedynie tablicą, ale z obręczą nie wygrał. Wobec tego z bliska pierwszy trafił Michał Medes. Potem obie drużyny nie potrafiły się wstrzelić, aż dwoma wolnymi Patryka Wieczorka przełamali się gospodarze, a jak się przełamali to na 4:2 znów trafił Wieczorek, na 6:2 Jarosław Fomiczow, a na 8:2 Radosław Chorab i trener Mariusz Bacik wziął czas. Po time oucie akcję 2+1 sfinalizował faulowany Karpacz, a na 13:4 zmniejszył Medes. W rewanżu Fomiczow trafił z półdystansu, a Medes po solówce z bliska. Po minucie jednego wolnego trafił Chorab, podobnie jak za moment nasz Rafał Serwański. Nie zawahał się Szymon Podgórski i po jego „trójce” było 17:7 dla KKS-u. Serwański już był pewny z wolnych, ale Fomiczow wykończył dobrą wymianę piłki swoich kolegów. Serwański dobitką dopełnił swoje kolejne 5 pkt, ale Karpacz trafił spod kosza, a Wieczorek za trzy! Zygmunciak jeszcze poprawił za trzy i choć Jakub Cisowski trafił dwa z trzech wolnych, to po pierwszych 10 minutach było 24:13 dla tarnogórzan - najwyżej w tym sezonie przegrana kwarta Polonii.
Niemrawy początek Niebiesko-czerwonych to nie był niestety koniec niepowodzeń. Drugą dziesiątkę tarnogórzanie rozpoczęli od jednego z dwóch osobistych Choraba oraz dwóch pkt Filipa Kałuży. Wtedy Daniel Dawdo trafił dwa wolne na 27:15, a dopiero po prawie dwóch minutach Chorab zwiększył swój dorobek o „oczko”. Potem Wojciech Leszczyński celnie dobił i czas wziął Bartłomiej Wróblewski – trener gospodarzy. Po tej przerwie Jarosław Giżyński zdobył dwa punkty po solówce, ale Karpacz „dwójką” nie pozwolił Królowej Śląska za bardzo doskoczyć, a gdy celnie „dwójkował” Krzysztof Wąsowicz, identycznie postąpił Chorab. Gdy pierwszą w meczu „trójkę” dla bytomian zafundował Wojciech Zub, poczuliśmy wiatr odnowy. Tylko jednym wolnym przygasił to Chorab, ale Zub znów trafił zza łuku! Wieczorek też trafił za trzy (36:27), ale Zub za dwa. Potem cztery kolejne osobiste - Choraba i Wieczorka - tylko jednym skwitował Giżyński. Fomiczow trafił spod kosza i gospodarze znów wzięli czas, Po czasie Zub trafił trzecią „trójkę”, ale Karpacz „dwójkę” i choć druga kwarta była remisowa, 11-punktowa strata pozostała. Ale to się przecież odbuduje!
Po dużej przerwie remontadę rozpoczęli Medes i Zub po 2, ale Zygmunciak walnął dwie „trójki”! Na dwa punkty Medesa dwoma odpowiedział Wieczorek, ale Wąsowicz nie był gorszy i sam trafił dwa i dwa, a jeszcze dwa Paweł Zmarlak. Zygmunciak dodał dwa z trzech wolnych, ale Zmarlak też dwa z wyskoku. Chorab po dwa „oczka” poszedł solo, ale Wąsowicz trafił zza 6,25. Na następne dwa pkt Choraba dwoma odpowiedział Medes, ale Zygmunciak trzema. Serwański trafił z bliska po znakomitym podania Zmarlaka, a potem Medes przycelował oba wolne, a Giżyński zebrał po wolnym Daniela Dawdy i trafił na już tylko 61:58 dla GMS-u. Marcin Majcherek trafił za dwa, gdy tarnogórzanie jakimś cudem nie stracili piłki, a Leszczyński wykorzystał oba osobiste i po 30 minutach Królowa przegrywała trzema punktami.
Początek ostatniej odsłony to jeden wolny Wieczorka za przewinienie techniczne Serwańskiego, który jeszcze przed przerwą wściekły wykopał z boku reklamę, ale bez zmiany wyniku. Na 63:62 zmniejszył Wąsowicz, ale Chorab nie pomylił się zza łuku. Gdy Giżyński trafił dwa osobiste, a Wąsowicz przez całe boisko zaliczył kolejne dwa punkty było 66:66 - drugi w meczu remis po... 2:2. Z bliska po dobrej akcji gospodarzy trafił Fomiczow, ale solówką znów przez cały parkiet odpowiedział Serwański i dalej było po równo! Fomiczow trafił spod kosza, a Medes z dobitki i 70:70. Kolejne dwa punkty zdobył Karpacz, ale trzeciego za faul nie dołożył, a Zub odpowiedział swoją czwartą „trójką” i było 73:72 dla Polonii (drugie w meczu prowadzenie po... 2:0)! Odbudowało się! Ale tylko na chwilę. „Trójka” Wieczorka, „dwójka” Medesa po znakomitym podaniu Zuba - 75:75, Dwa punkty Karpacza i dwa Serwańskiego po asyście Wąsowicza i znów remis. Na dwie minuty przed końcem Wąsowicz miał dwa wolne - gdyby trafił choć jednego... Czas wzięli tarnogórzanie, po czym zza 6,25 trafił Wieczorek! Czas wziął trener Bacik, po czym dwa wolne skutecznie wykonał Serwański. 80:79 i 20 sek. do końca. Serwański przechwytuje piłkę! Wąsowicz długo rozgrywa i rzuca tuż przed syreną! Niecelnie...
Okazuje się, że można wygrać dwie kwarty, jedną zremisować i przegrać mecz, mimo dopingu niezawodnego Bytomskiego Stowarzyszenia Kibiców Koszykówki Niebiesko-czerwoni. Taki jest sport.
GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry 80:79 BS Polonia Bytom
24:13, 20:20, 19:27, 17:19
Polonia: Medes 18, Zub 16 (4x3), Wąsowicz 13 (1x3), Serwański 13, Giżyński 7, Zmarlak 4, Leszczyński 4, Cisowski 2, Dawdo 2, Respondek.
Najwięcej dla gospodarzy: Wieczorek 17 (3x3), Chorab 17 (1x3), Zygmunciak 14 (4x3), Karpacz 13, Fomiczow 12.
Porażka to nie koniec świata, a szansa na poprawienie dorobku będzie już w sobotę, 18 października, od godz, 14.00. Do Hali na Skarpie przyjedzie drugi zespół MKS-u Dąbrowa Górnicza.
ZAPRASZAMY!
W środę w Tarnowskich Górach, a w sobotę u siebie BS Polonia zagra kolejne spotkania w grupie C drugiej ligi - pierwsza piłka najpierw o 20.00, a potem o 14.00.
Kiedyś hasłem reklamowym totalizatora było „milion w środę, milion w sobotę”. Mało komu nawet z tych systematycznych graczy udało się trafić milion choćby w jeden z tych dni, a najczęściej w żaden. Dziś losowania są częściej, więc także w inne dni, ale szczęśliwców i tak lawinowo nie przybywa, natomiast takie hasło można teraz zastosować do koszykarzy Królowej Śląska: zwycięstwo w środę, zwycięstwo w sobotę...
Teraz milion(y) losuje się także w czwartki, ale na pewno nie dlatego właśnie w ostatni czwartek BS Polonia podejmowała w Hali na Skarpie Basket Hills Bielsko-Biała. Wtedy było to starcie dwóch z trzech niepokonanych w tym sezonie zespołów, po którym bielszczanie odpadli z tego grona, natomiast trzecią wówczas drużyną bez porażki byli nasi dobrzy znajomi z Tarnowskich Gór. Grając dwa dni po Niebiesko-czerwonych wygrali w Sosnowcu z KKS-em Zagłębie, utrzymali status zdobywcy kompletu punktów i właśnie w środę podejmą Polonię w starciu ostatnich już w grupie zespołów niepokonanych!
GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry to kolejny stały od wielu lat rywal naszej Królowej. Pod różnymi nazwami walczy z koszykarską Polonią od sezonu 2018/19. Rywal to bodaj najbliższy terytorialnie, ale też mocno z Polonią połączony personalnie. Asystentem trenera jest tam Radosław Kuciński, który był szkoleniowcem bytomian po reaktywacji klubu, czego animatorem był Mariusz Bacik, w inauguracyjnym, jeszcze III-ligowym, sezonie grający w „nowej” Polonii, a jednocześnie asystujący trenerowi Kucińskiemu, który potem poprowadził KKS, a teraz asystuje Bartłomiejowi Wróblewskiemu; ten z kolei bronił barw w Polonii w sezonie 2016/17. Wróblewski jest trenerem grającym, więc razem z nim z byłych Polonistów można by w Polarisie wystawić pełną piątkę. Grają tam znani nam: Przemysław Zygmunciak, Szymon Podgórski, Patryk Wieczorek i Radosław Chorab. Z obecnych Polonistów jeszcze w zeszłym sezonie grał „na Górach” Jakub Baran, a kilka lat wstecz - przez jeden sezon - Paweł Respondek. I w Bytomiu, i w Tarnowskich Górach grali tak charyzmatyczni koszykarze, jak Michał Nikiel i Grzegorz Zadęcki - dziś wójt gminy Świerklaniec - a także Maciej Wąsowicz, brat naszego rozgrywającego Krzysztofa.
Może dlatego, że to dzień powszedni, mecz, po którym zostanie tylko jeden niepokonany w lidze zespół, rozpocznie się o godz. 20.00. Z całą pewnością naszych koszykarzy dopingować będzie Bytomskie Stowarzyszenie Kibiców Koszykówki „Niebiesko-czerwoni”, które uczestniczy nawet w najdalszych wyjazdach, więc nie zabraknie go w sąsiedzkich Tarnowskich Górach, ale przecież nikt nie powiedział, że kibicowanie Polonii w innych halach jest zarezerwowane tylko dla stowarzyszonych...
A już w sobotę Na Skarpę przyjadą rezerwy MKS-u Dąbrowa Górnicza. To też stały przeciwnik BS-u w 2. lidze. Generalnie skład tworzą nastolatkowie, którzy występują też w rozgrywkach swoich kategorii wiekowych. Pierwsze mecze Królowej Śląska z dąbrowianami odbyły się w sezonie 2015/16, a pamięta je zapewne Paweł Wołk-Jankowski, dziś asystent trenera Bacika, a wówczas Niebiesko-czerwony rozgrywający. Wspomniany tu już Grzegorz Zadęcki - ksywka Orzech - w Hali na Skarpie wrzucił kiedyś MKS-owi II 26 punktów. Więcej, bo 35 pkt, zdobył w Dąbrowie w sezonie 2020/21 Marcin Salamonik, który ostatnio zawitał na Modrzewskiego 5, by oglądać nasze zwycięstwo z Basket Hills Bielsko-Biała. Dzięki niemu Polonia z MKS-em wygrała wtedy 88:77, mimo że 40 punktów dla gospodarzy (10 „trójek”) zdobył Paweł Jurczyński, późniejszy Polonista. A ostatnie zwycięstwo z bielszczanami oglądał także nasz niedawny środkowy, dziś Bigszofer, Filip Pruefer,
Trenerem naszych sobotnich rywali jest Wojciech Wieczorek - ojciec tegoż Patryka Wieczorka, który w środę w Tarnowskich Górach będzie naszym rywalem, a w sezonie 2022/23 grał w Polonii wówczas pierwszoligowej. Dąbrowa Górnicza kojarzy nam się przede wszystkim z długoletnim filarem naszego zespołu, Markiem Piechowiczem, który w sezonie 2021/22 przybył do Bytomia z MKS-u, ale tego pierwszego, ekstraligowego. W tym samym sezonie trafił do Polonii Paweł Bogdanowicz, choć on akurat z Wisły Kraków, ale wcześniej trzy sezony w pierwszym MKS-ie grał. Obaj teraz występują w Zagłębiu Sosnowiec. Historia współczesnych powiązań sobotnich rywali tyczy się przede wszystkim naszego kapitana, Pawła Zmarlaka, który grał w MKS-ie przez osiem sezonów - dwa w ekstralidze, a wcześniej w lidze pierwszej.
Dziś najstarszy w drugim MKS-ie jest 39-letni grający asystent trenera Wieczorka Kamil Wójciak, a 28 lat ma Dawid Boryka. Reszta składu urodziła się już w obecnym wieku. W tabeli zespół ten jest na 7. miejscu z remisowym bilansem po dwie wygrane i porażki. Przed przyjazdem do Bytomia zagra jeszcze u siebie z Zagłębiem, więc ten bilans na pewno się zmieni. Na sobotnim meczu działać będzie Strefa Bajtla, zapewne zatańczą mażoretki Charms, a karnety na cały sezon można będzie zakupić po obniżonej cenie.
Zapraszamy!
85:75 z Basket Hills to potwierdzenie dobrego startu BS Polonii w nowym sezonie.
Po trzech kolejkach grupy C 2. ligi trzy zespoły miały komplet punktów: GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry, Basket Hills Bielsko-Biała i Królowa Śląska. I właśnie bielszczanie w czwartek przyjechali Na Skarpę.
Nawet trudno się dziwić, że rozpoczęli mocno: wygrali pierwszą piłkę i Miłosz Matyja w swojej drugiej próbie trafił z bliska, a za chwilę Robert Kozaczka z daleka na 0:5. Na 3:5 również z dystansu zmniejszył Krzysztof Wąsowicz, ale Kozaczka zwiększył na 3:7, a Filip Rejowski zza łuku podbił wynik na 3:10! Wojciech Zub trafił za dwa z faulem, z czego zrobił akcję za trzy, ale bielszczanie szli za ciosem i oba wolne trafił Konrad Mamcarczyk, na co Wąsowicz drugi raz trafił zza łuku. Rejowski trafił za dwa i Wąsowicz też za dwa, więc Rejowski znów za dwa takim półlobem, ale potem tylko goście: Matyja oba wolne, a Mamcarczyk zza łuku na 11:21. „Trójka” Jarosława Giżyńskiego trochę nas uspokoiła, ale kolejna „trójka” Mamcarczyka wręcz przeciwnie! Rafał Serwański solo niemal przez cały parkiet poszedł po dwa pkt. Michał Pietrzyk może nie tak spektakularnie też zdobył dwa „oczka”, a ostatnie dwa (celne wolne) zapisał Giżyński na 18:26 po pierwszej kwarcie.
Drugą odsłonę dwoma punktami rozpoczął Serwański i pozostał pod koszem, by natychmiast... przechwycić podanie rywala i zdobyć kolejne dwa! Bielszczanie się jednak nie przejęli i Mateusz Adamus trafił zza 6,25 m. Zaraz Giżyński zebrał piłkę w ataku i sfinalizował to dwoma „oczkami”, ale rywale byli „trójkowo” bezwzględni i tym razem trafił Maciej Koćma! Rozpędzony Serwański zdobył kolejne dwa pkt, ale Kozaczka też. Potem Wojciech Leszczyński za dwa, a Serwański po zbiórce i dobitce nawiązał wynikowy kontakt na 30:34. Już tylko jednego wolnego trafił Mamcarczyk, a Giżyński tak samo. Jednak kolejne 5 pkt to 2 Leszczyńskiego i 3 Zuba i pierwsze prowadzenie Królowej 36:35. Prowadzenia krótkie, bo po „trójce” Rejowskiego stało się 36:38. Przez pewien czas oba kosze robiły wrażenie... zamkniętych, aż Michał Medes dobił własny rzut na remis - 38:38 - po pierwszej połowie meczu.
Medes „dwójką” zamknął drugą kwartę, a trzecią otworzył dwiema „dwójkami”. Jednak znów „zatrójkował” Rejowski, a na dwa pkt Pawła Respondka trzema (!) odpowiedział Kozaczka i znów był remis – 44:44 – a po trafieniu Matyi 46:44 dla Koszykarskich Wzgórz. Na kolejny remis trafił Wąsowicz, a potem 6 kolejnych punktów dla Polonii: jeden Respondka, dwa Wąsowicza i trzy Respondka! Po dwójce Matyi znów
seria: po 2 Wąsowicza i Giżyńskiego w bezpardonowej walce pod tablicą oraz trzy Leszczyńskiego na 59:48. Była jednak też seria gości: trzy - a jakże – Kozaczki i dwa wolne Mamcarczyka. Potem jeszcze po dwa Leszczyńskiego i Mikołaja Olmy i po 30 minutach było 61:55 dla nas.
Ostatnie 10 minut bardzo dynamiczną solówką za 2 rozpoczął Serwański, ale „dwójką” odpowiedział Olma. Z bardzo dobrej strony pokazał się nasz Jakub Cisowski, który w krótkim czasie trafił dwa razy zza łuku, przedzielone dwoma punktami Mamcarczyka. Potem było 5 (2 + 3) pkt Olmy, ale wtedy dwa punkty po efektownym zgubieniu rywala zdobył Paweł Zmarlak, a już tylko jeden wolny trafił Olma. Serwański znów poszedł solo po dwa, a i Kozaczka po dwa z bliska. Gdy „trójkę” (znowu!) trafił Rejowski był ciepło - tylko 73:70. Tu jednak rutyniarz Zmarlak też celnie przymierzył zza łuku, a Serwański poprawił dobitką na 78:70. Mamcarczyk nie spudłował obu wolnych, ale Medes dobił znów własny rzut, a Leszczyński poskładał 2+1 po faulu. Jeszcze Kozaczka postraszył „trójką”, ale Medes uspokoił „dwójką” i 85:75 utrzymało się do końca. Bielszczanie trafili w sumie 13 razy za trzy, co pozwoliło im niemal do końca utrzymywać się w grze.
- Gdy zdobyłem pierwsze punkty w drugiej kwarcie, wykorzystałem fakt, że rywale chcieli bardzo szybko wznowić i trochę sprytem przejąłem piłkę i zdobyłem dwa kosze w ciągu kilku sekund - relacjonował Rafał Serwański. - Zgodnie z taktyką trenera Mariusza Bacika mam z ławki wchodzić z impetem i tak też trafiłem do kosza zaraz na początku czwartej odsłony. Muszę jeszcze pracować nad rzutami z dystansu. Po raz pierwszy znalazłem się w Polonii jako 18-latek i bardzo wiele się wtedy nauczyłem. Był dziś na meczu nasz ówczesny kapitan, Norbert Kujon, którego serdecznie pozdrawiam. W minionym sezonie z Miastem Szkła Krosno awansowałem do ekstraligi, ale moja rola była raczej marginalna. Nawiązałem kontakt z trenerem Polonii, dogadaliśmy się i znów jestem w Polonii.
BS Polonia Bytom 85:75 Basket Hills Bielsko-Biała
18:26, 20:12, 23:17, 24:20
Polonia: Serwański 16, Wąsowicz 14 (2x3), Leszczyński 12 (1x3), Giżyński 10 (1x3), Medes 10, Zub 6 (1x3), Respondek 6 (1x3), Cisowski (2x3), Zmarlak 5 (1x3), Dawdo.
Najwięcej dla bielszczan: Kozaczka 18 (4x3), Rejowski 16 (4x3), Mamcarczyk 15 (2x3), Olma 10 (1x3).
W środę, 15 października, Niebiesko-czerwoni zagrają blisko, w Tarnowskich Górach, od godz, 20.00, a w sobotę, 18.10., od nietypowej 14.00 Na Skarpie z rezerwami MKS-u Dąbrowa Górnicza.
8 października w Sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Bytomiu odbyło się szkolenie antydopingowe dla przedstawicieli wszystkich trzech sekcji Polonii Bytom.
POLADA, to Polska Agencja Antydopingowa, której zadaniem są nie tylko kontrole antydopingowe sprawdzające profesjonalnych sportowców pod kątem używania zabronionych substancji zgodnie z wytycznymi WADA (Światowej Agencji Antydopingowej), ale również – a może przede wszystkim – szerzenie świadomości, jakie mogą być zdrowotne i prawne konsekwencje używania środków dopingujących. W tym celu POLADA prowadzi regularne szkolenia przeznaczone dla zawodników. W jednym z nich wzięli udział sportowcy zrzeszeni w sekcjach piłki nożnej, hokeja oraz koszykówki Polonii Bytom.
Spotkanie odbyło się w środę 8 października w Sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Bytomiu. Szkolenie nie przybrało formy typowego wykładu, ale miało w dużej mierze charakter interaktywny. W trakcie zajęć uczestnicy korzystali ze specjalnej aplikacji, a także wzięli udział w quizie związanym z wiedzą na temat środków zabronionych. Zwycięzcą quizu został bramkarz piłkarskiej sekcji Polonii Jakub Rybacki.
Podczas prelekcji zaprezentowane zostały przykłady „z życia wzięte”. Większość z nich znana była z pierwszych stron gazet, co uświadomiło słuchaczom, że kłopoty z niedozwolonymi środkami mogą dotknąć wszystkich, nawet największe gwiazdy sportu i nierzadko po latach okazuje się, że uczestnik rywalizacji „grał nieczysto”.
Oprócz wiedzy stricte teoretycznej (rodzaje środków oraz substancji zabronionych) zawodnicy otrzymali także wiele cennych wskazówek związanych choćby z procedurą przeprowadzania kontroli antydopingowej i praw, jakie im przysługują. Zwracano także szczególną uwagę na nieświadome zażywanie środków niedozwolonych, które nie zwalniają sportowców z odpowiedzialności.
- Takie szkolenia są na pewno dla nas ważne – nie ukrywał Kamil Górny, kapitan hokejowej Polonii. – Musimy mieć świadomość, na co możemy sobie pozwolić, czego nie powinniśmy spożywać, bo czasem zupełnie nieświadomie możemy popełnić błąd, który będzie rzutował na całą naszą karierę. Jeśli o mnie chodzi, co roku śledzę zmiany zachodzące na liście środków zakazanych.
- Jako zawodnicy mamy pewną wiedzę, ale tego typu szkolenia poszerzają nasze horyzonty i są niewątpliwie niezwykle istotne – wtórował swojemu koledze Jakub Apolinarski, zawodnik sekcji piłki nożnej. – Chociaż mamy pewien zasób wiedzy nie brakowało przykładów zaskakujących, jak choćby fakt, że zjedzenie dwóch bułek z makiem może dać wynik pozytywny podczas testu na obecność narkotyków.
Jak widać po zakończeniu szkolenia wszyscy Poloniści opuszczali gościnne progi Sali sesyjnej Urzędu Miasta bogatsi o istotną wiedzę.
- Szkolenie było niezwykle ważne w kontekście zwiększenia świadomości zawodników w związku z działaniami POLADA oraz ideą przyświecającą tej organizacji. Przytoczone podczas spotkania liczby i przykłady musiały zadziałać na wyobraźnię wszystkich sportowców. Niewątpliwie było to pożytecznie spędzone popołudnie – powiedział koordynator sekcji koszykówki, Wojciech Szpyrka.
Bardzo cieszymy się, że zawodnicy i zawodniczki wszystkich sekcji Polonii Bytom mogli wziąć udział w spotkaniu organizowanym przez POLADA. Jego tematyka odpowiedziała na wiele potrzeb wyczynowych sportowców, a pytania padające z sali były najlepszym dowodem na potrzebę realizacji tego typu inicjatyw.
W trzecim meczu sezonu 2025/26 - drugim wyjazdowym - BS Polonia pokonała Resovię II 84:62.
Pierwszą piłkę wygrali gospodarze i w 4 sekundzie Karol Terlecki zdobył dwa punkty, ale bardzo szybko wyrównał Paweł Respondek, potem jednak faulował i Tomasz Mikosz mógł dać Resovii kolejne prowadzenie, ale nie trafił obu wolnych. Nasz kapitan Paweł Zmarlak do asysty przy punktach Respondka dorzucił swoje dwa po zbiórce... Respondka. Już chyba możemy zdradzić, że 2:0 to było ostatnie prowadzenie rzeszowian, tym bardziej że Zmarlak za chwilę trafił „trójkę”. Mikosz „dwójką” poprawił się po niecelnych osobistych, a na 6:7 trafił Franciszek Jędrzejczyk, jednak Wojciech Zub poszedł w ślady kapitana Polonii i też trafił zza łuku. Grzegorz Ząbczyk - również zza łuku - zmniejszył straty gospodarzy, ale „dwójkami” zwiększyli ją Krzysztof Wąsowicz i Jarosław Giżyński. Terlecki poskładał 2+1, ale Wąsowicz 2 i 2 na 12:18, Mikosz dobitką dodał swoim dwa pkt, a Wojciech Leszczyński naszym też 2. Terlecki trafił z bliska (16:20), ale dwoma i dwoma odpowiedział Leszczyński. Na to gospodarze 2 + 1, ale to były dwa Ksawerego Mrówczyńskiego, a jeden z dwóch wolnych Terleckiego. Jeszcze swój wzrost wykorzystał Michał Medes i choć do końca I kwarty pozostała minuta wynik 19:26 się utrzymał.
Drugą część dwoma punktami otworzył Medes, dwoma odpowiedział Ząbczyk, a na 23:28 podgonił wynik Paweł Żukowski. Rafał Serwański wpisał się do protokołu dwoma celnymi wolnymi, a Dawid Dawdo dwoma jedną piłką. Rzeszowianie znów 2 + 1, tym razem Ząbczyka, ale najpierw z bliska, a dopiero za moment po faulu na nim jeden z dwóch osobistych. Dawdo trafił dwa wolne, a Adrian Warszawski zza 6,25 na 29:34. Medes trafił raz z wolnego, a Żukowski dwa z półdystansu. Ząbczyk miał szansę mocno zacieśnić wynik, ale zdobył tylko osobisty punkt, a Medes dwa z bliska. Zaraz Żukowski dwa, więc i Zub dwa. Resovia znów nietypowe 2+1 - najpierw Mikosz, a dwie akcje później Ząbczyk wolnym. Było blisko - 37:39, ale Medes niebezpieczeństwo oddalił. Ząbczyk trafił jeszcze za dwa i gospodarze wygrali tę kwartę 20:15, ale na dużej przerwie Królowa Śląska prowadziła dwoma punktami.
Przez 1,5 minuty III części piłka nie chciała podzielić dobrych chęci zawodników obu drużyn, aż skutecznie dobił Mikosz na remis 41:41! Oj, mocno to zmotywowało Niebiesko-czerwonych i Zub trafił za trzy, Zmarlak i Respondek po dwa, a jeszcze Zmarlak raz osobiście i Wąsowicz za dwa na 10-punktowe prowadzenie bytomian! Gospodarze trafili trzy wolne - jednego Mrówczyński, a dwa Ząbczyk, na co „trójką” odpowiedział Giżyński, a dwoma „dwójkami” Serwański. Wtedy jednego wolnego uskutecznił ubiegłosezonowy Polonista Kamil Kubiak, a Serwański dopełnił swój „dwójkowy” hat trick, po czym Giżyński trafił dwa wolne. Po drugiej stronie Jędrzejczyk trafił za trzy, Leszczyński skromniej - za dwa - a Kubiak też za dwa: po jednym z linii. Tę ćwiartkę „dwójką” zamknął Serwański na 16-punktowe prowadzenie Polonii.
Pierwsze punkty ostatniej kwarty to jeden Leszczyńskiego i trzy Giżyńskiego. Na 54:70 dwiema „dwójkami” zmniejszyli Kubiak i Mrówczyński, potem było kilka „trójkowych” prób z obu stron, aż sytuację ogarnął „dwójką” Serwański, a 20-punktowe prowadzenie Królowej dał wsadem Leszczyński. Jeszcze krótka seria rzeszowian: trzy celne wolne z dwóch fauli na Jędrzejczyku i dwa „oczka” Warszawskiego. Na to 8 punktów Zuba - 3 + 2 + 3! „Trójka” Terleckiego na osłodę i „dwójka” Dawdy na pewne zwycięstwo BS-u, co oglądała, oklaskiwała i za co dziękowała zdeklarowna grupa Bytomskiego Stowarzyszenia Kibiców Koszykówki „Niebiesko-czerwoni”.
PempaVita Resovia 62:84 BS Polonia Bytom
19:26, 20:15, 11:25, 12:18
Polonia: Zub 16 (4x6), Serwański 12, Leszczyński 11, Giżyński 10 (2x3), Medes 9, Wąsowicz 8, Zmarlak 8 (1x3), Dawdo 6, Respondek 4, Cisowski, Siwek, Baran.
Najwięcej dla gospodarzy: Ząbczyk 14, Terlecki 11.
Po 3. kolejce trzy zespoły mają komplet zwycięstw: prowadzący małymi punktami w tabeli GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry, druga w klasyfikacji Polonia oraz trzecie Basket Hills Bielsko-Biała. Już w czwartek, 9 października, o 18.00 w Hali na Skarpie Królowa Śląska podejmie bielszczan. Nie ma opcji - trzeba być!
ZAPRASZAMY!
Z niedzieli na czwartek, czyli dwa mecze Niebiesko-czerwonych. W ciągu pięciu dni Polonia zagra w Rzeszowie, a potem na Skarpie, z rywalem z Bielska-Białej.
Po pierwszej kolejce nowego sezonu w grupie C 2. ligi było ośmiu dwupunktowych współliderów, ale to żadna niespodzianka przy szesnastu zespołach i konieczności wyłonienia zwycięzcy w każdym z ośmiu meczów. Warte odnotowania jest to, że tylko Królowa Śląska wygrała inaugurację na wyjeździe (75:59 z Uniwersytetem Jana Kochanowskiego w Kielcach). Po 2. kolejce liczba współprzodowników zmalała do czterech, a oprócz Polonii (po 80:75 z AZS AGH Kraków na Skarpie) są wśród nich „starzy znajomi”: GMS Polaris KKS Tarnowskie Góry z najlepszym bilansem małych punktów, TS Wisła Kraków, która oba mecze grała i wygrała u siebie, oraz Basket Hills Bielsko-Biała. I właśnie bielszczanie przyjadą na Skarpę w czwartek, 9 października. Z jakim dorobkiem punktowym nie wiemy, bo wcześniej będzie kolejka weekendowa.
Tu można przypomnieć, że w sezonie 2023/24 OPTeam Resovia „ominęła” Polonię i z 3. miejsca w play offie awansowała do pierwszej ligi, gdzie gra do dziś, a mimo to w niedzielę Królowa Śląska pojedzie do Rzeszowa na mecz z Resovią, z tym, że będzie to pempaVita Resovia (pempa z małej litery). To taki drugi zespół rzeszowskiej sekcji koszykówki i trudno byłoby doszukać się początku wzajemnej rywalizacji z Polonią, bo chyba będzie to pierwszy mecz tych rywali, warto jednak odnotować, że w pempaVicie gra teraz dwumetrowy środkowy, 20-letni Kamil Kubiak, który w zeszłym sezonie zdobył 103 punkty dla Niebiesko-czerwonych. W tym sezonie Resovia II jeszcze nie wygrała.
Natomiast nasz następny, czwartkowy rywal spod znaku bielskich Koszykarskich Wzgórz rozpoczął sezon od wygranej u siebie z GTK Gliwice, potem pokonał w Rybniku tamtejszy MKKS, a przed przyjazdem na Modrzewskiego podejmie KKS Zagłębie Sosnowiec. Terminarz naszej grupy tak został skonstruowany, że każdy kolejny rywal Polonii kolejkę wcześniej będzie grał z sosnowiczanami. Oprócz tego, że Zagłębie to bardzo... prestiżowy rywal dla każdej śląskiej drużyny, to teraz wśród podopiecznych charyzmatycznego szkoleniowca Tomasza Służałka są Marek Piechowicz, Paweł Bogdanowicz, Michał Krawiec i Karol Korczyk, których na Skarpie przedstawiać nie trzeba.
Basket Hills Bielsko-Biała powstał w 2013 roku, a w jego pierwszym historycznym składzie byli m.in. Robert Kozaczka, Grzegorz Szybowicz, Mateusz Adamus czy Grzegorz Błotko i są nadal, ale Błotko jest trenerem tego zespołu i od początku prezesem zarządu Stowarzyszenia Basket Hills, a Kozaczka i Szybowicz wiceprezesami. W wolnych chwilach Robert Kozaczka zdobył już w tym sezonie... 40 punktów, a w sumie 3375. Dla porównania Wojciech Zub przez pięć lat (2019-24) gry w Bielsku zdobył tam 2627 pkt. Właśnie Zub i Michał Medes to nasze ubiegłosezonowe nabytki ze stolicy Podbeskidzia, choć ten pierwszy zaczynał w GKS-ie Tychy, a drugi w Krakowie (Cracovia, a potem AGH).
BS i BH rywalizują w 2. lidze od sezonu 2017/18 z przerwą w rozgrywkach 22/23, kiedy Polonia grała w lidze pierwszej. Z 14 wzajemnych meczów „Królowa Śląska” wygrała 10, ale na przykład w sezonie 2019/20 bielszczanie wygrali dwa razy, a na Skarpie 30 punktów zapakował nam... Wojciech Zub. W październiku 2021 roku, również w Bytomiu, obie drużyny przekroczyły 100 pkt - 112:101 dla Polonii. Bodaj najwięcej emocji było w sezonie 23/24, kiedy ci rywale walczyli o palmę pierwszeństwa w rundzie zasadniczej. Pod Klimczokiem było 89:83 (21 pkt Zuba), a przy Modrzewskiego 72:65 dla Polonii, o punkt wyżej (dzięki „trójce” wspomnianego już tu Bogdanowicza równo z syreną) niż rywale wygrali u siebie, co dawało nam zwycięską rundę zasadniczą lepszym bilansem bezpośrednim z Basket Hills, ale to właśnie wtedy Resovia - OPTeam - śmignęła obok jednych i drugich w drodze do 1. ligi.
Po dobrym początku nowego sezonu mocno zmienionej personalnie Królowej Śląska liczymy na kolejne - nie bójmy się tego słowa – zwycięstwa...
Z radością informujemy, że firma Termo Garbacki, przedłużyła umowę współpracy, skutkiem czego w sezonie 2025/2026 pozostanie sponsorem wielosekcyjnym Polonii Bytom.
Firma Termo Garbacki współpracuje z bytomskim Klubem od sezonu 2021/2022. Wówczas logo firmy Termo Garbacki po raz pierwszy pojawiło się na koszulkach sekcji piłkarskiej. W 2023 roku współpraca poszerzona została o sekcję koszykarską, a od sezonu 2024/2025 wsparciem została objęta także sekcja hokeja na lodzie.
– Wspieranie sportu jest dla nas niezwykle istotne, a w szczególności akademie sportowe, gdzie rośnie nowe pokolenie. Sport uczy pokory, samodyscypliny i radzenia sobie z przeciwnościami, których w dorosłym życiu nie brakuje. Cieszymy się, że możemy dalszym ciągu wspierać sport w naszym rodzinnych mieście – powiedział Dawid Garbacki, właściciel firmy Termo Garbacki.
Termo Garbacki to prężnie działająca firma w branży budowlanej oraz remontowej. Firma specjalizuje się w modernizacji i termomodernizacji budynków oraz remontach obiektów zabytkowych.
– Większość naszych realizacji wykonaliśmy na Górnym Śląsku. Budynki poddane termomodernizacji znajdują się w miastach takich jak m.in. Bytom, Chorzów, Świętochłowice, Katowice, Będzin, Sosnowiec czy Dąbrowa Górnicza. Wciąż rozwijamy nasze portfolio realizacji o nowe projekty termomodernizacyjne. Nasi klienci to głównie wspólnoty mieszkaniowe, inwestorzy i deweloperzy. Efekty naszej pracy bytomianie mogą również zobaczyć na takich ulicach jak m.in. Mickiewicza, Dworcowa czy Rycerska, gdzie rewitalizowaliśmy bytomskie kamienice – dodaje Garbacki.
W rozgrywkach sezonu 2025/2026 materiały reklamowe naszego sponsora znajdziecie na obiekcie przy ulicy Piłkarskiej 8, Hali na Skarpie oraz Lodowisku im. Braci Nikodemowiczów.
Po więcej informacji na temat działalności Sponsora zapraszamy na stronę internetową: http://termo-garbacki.com.pl.
