sobota, 11 kwiecień 2026 23:21

Najtrudniejszy pierwszy krok?!

Już wiemy, że play off to zupełnie inna bajka niż runda zasadnicza, ale najważniejsze, że Królowa Śląska wygrała pierwszy mecz z łowiczanami...

Zaczęło się tak, jak większość tegosezonowych meczów w Hali na Skarpie: Jarosław Giżyński wygrał rzut sędziowski, a pierwsze dwa punkty zdobył Wojciech Leszczyński „półwsadem” po asyście Wojciecha Zuba. Kolejne dwa pkt zdobył Krzysztof Wąsowicz, który sam zebrał piłkę w obronie, a za moment - po przechwycie Pawła Zmarlaka - asystował Zubowi przy trafieniu z półdystansu. I jeszcze raz Wąsowicz - MVP sezonu zasadniczego w grupie C - po własnej zbiórce trafił w sposób ekwilibrystyczny, gdy wydawało się, że zdobyć punktów z tego nie można! Po ładnym zespołowym wstępie było 8:0 i można było pomyśleć, że będzie jak w naszej grupie, w której – przypomnijmy – BS Polonia przegrała tylko raz. Jednak Księżak grał w grupie B i choć zajął tam 5. miejsce, to Na Skarpie szybko się odgryzł. Naszym rzut przestał „siedzieć”, a rywale wyszli na... prowadzenie 9:8: Patryk Gospodarek za 2, Krystian Koźluk 2 x 2 i Filip Munyama za trzy. Teraz jednak za trzy trafił również Zub, ale „trójką” odpowiedział Gospodarek (11:12). Yevhen Balaban przycelował hakiem, a Koźluk odpowiedział z obrotu. Ostatnie punkty w tej kwarcie zdobył Jakub Kukieła i Królowa schodziła na pierwszej przerwę z mankiem minus 3.
 
Druga odsłona rozpoczęła się od niezwykłej serii trafień zza łuku. Zaczął Michał Medes, który długo pauzował z powodu kontuzji, ale wcześniej znany był z innych atutów. W rewanżu dwie „trójki” trafił Maciej Czemerys, ale również dwoma odpowiedział Medes, co dało naszemu środkowemu trzy kolejne (!) celne rzuty zza łuku. Było 22:22, ale Czemerysowi było jeszcze mało, więc zaraz dorzucił dwa „oczka”. Na kolejny remis, 24:24, zapracował Daniel Dawdo po świetnej asyście Leszczyńskiego, a na trzypunktowe prowadzenie wywiódł nas zza łuku Wąsowicz. Leszczyński dołożył „oczko”, a Paweł Respondek kolejne trzy (31:24), jednak łowiczanie ciągle jeszcze byli pełni wiary i Gospodarek zdobył następne 5 pkt (1+1 i... 3), ale jak zabawa to zabawa: kolejne dwie „trójki” to dzieło Zmarlaka i Leszczyńskiego. Wkrótce Kacper Rogowski, Giżyński i Paweł Zalewski wykorzystali po dwa wolne, a ostatnią „dwójkę” w pierwszej połowie zaliczył Wąsowicz na 41:33 na dużej przerwie.
 
Trzecią kwartę dwoma punktami otworzył Zub, ale Zalewski skwitował to trzema, a Rogowski dołożył dwa. Wtedy jednak Poloniści zaczęli rywalom uciekać: Zub trafił kolejne 2 po asyście Leszczyńskiego z kozła, Giżyński zablokował groźnego Gospodarka, faulowany Leszczyński trafił w zupełnie niezwykły sposób, a jeszcze poskładał „trójkę” (2 + 1), potem Zub dodał trzy „jedynki”, a Giżyński jedną z faul techniczny na 52:38 i goście wzięli czas. Po time oucie Kukieła złożył „trojkę”, ale Wąsowicz, Medes i Balaban... „siódemkę” (2 + 2 + 3). Potem znowu seria wolnych: po dwa wykorzystali Gospodarek, Medes i Koźluk, a ostatnią „dwójkę” w tej odsłonie solówką dołożył Respondek na 63:45 po 30 minutach.
 
18 punktów przewagi wyglądało bardzo pozytywnie, ale to jest play off, czyli inna gra. Gospodarek zaczął od dwóch punktów, a Jakub Brandys dołożył dwa pojedyncze, wtedy nasz Jakub, Cisowski, trafił zza 6,25, a Giżyński oba osobiste i był 19 pkt do przodu. Wtedy jednak coś się... popsuło. Zalewski trafił za trzy, Gospodarek dwa po jednym, Karol Kołodziejczyk dwa po kontrze, a Munyama 2 + 1 po faulu i było 68:59. Gdy kapitan Zmarlak po akcji i asyście Olafa Klonowskiego trafił na 70:59, do końca były 2 minuty, ale to goście byli w „sztosie”. Munyama trafił tylko za raz, ale Czemerys za trzy, jednak za moment tylko osobisty punkt, za to Zalewski dodał „piątkę” (2 + 3) i było tylko 70:69 i trochę ponad 4 sekundy! Trener Mariusz Bacik wziął czas, po którym rywale musieli faulować. Giżyński na półtorej sekundy przed końcem trafił pierwszego wolnego, a drugiego świadomie trafił w obręcz, a zanim odbita piłka wpadła w czyjeś ręce, rozległa się syrena. Uff!
 
- Podczas długiej przerwy na leczenie kontuzji ćwiczyłem wszystkie elementy koszykówki, które mogłem, także rzuty za trzy - powiedział najskuteczniejszy w sobotę w BS Polonii Michał Medes. - W tym sezonie rzucałem zza łuku może 10 razy, ale pokazałem, że tak też potrafię ukłuć. Jeszcze nie gram w pełnym wymiarze czasowym, bo musimy patrzeć długofalowo, więc trzeba też odpocząć. Cieszę się jednak, że jestem już zdrowy. W nerwowej końcówce rywale postawili strefę, a nas mogło dopaść jakieś rozluźnienie. Musimy wyeliminować błędy, bo na pewno chciałbym żebyśmy wygrali w Łowiczu i bez trzeciego meczu szykowali się na kolejnego rywala...
 
 
BS Polonia Bytom 71:69 KS Księżak Łowicz
13:16, 28:17, 22:12, 8:24
 
Stan w serii do dwóch zwycięstw 1-0
 
Polonia: Medes 13 (3x3), Zub 12 (1x3), Wąsowicz 11 (1x3), Leszczyński 9 (1x3), Giżyński 6, Zmarlak 5 (1x3), Balaban 5 (1x3), Respondek 5 (1x3), Cisowski 3 (1x3), Dawdo 2, Siwik, Klonowski.
 
Najwięcej dla rywali: Gospodarek 16 (2x3), Zalewski 13 (3x3), Czemerys 12 (3x3)
 
 
Drugi mecz odbędzie się w czwartek, 16 kwietnia, w Łowiczu; początek o 19.00.